Kiedyś czytania i dodawania uczyły się tam dzieci. Teraz nieco już starsza młodzież odrabiała tam „lekcje” z muzyki i sztuki. Na trzech kondygnacjach w starej szkole w Brzezince już po raz trzeci odbył się festiwal Old School Music & Art. Za sprawą kreatywnych ludzi ze stowarzyszenia poMysłowi, przez dwa dni w Brzezince ponownie królowały sztuka, muzyka, a nade wszystko dobra zabawa.
Goście festiwalu, jeszcze przed rozpoczęciem koncertów, z chęcią podziwiali artystyczne ekspozycje, które przygotowali młodzi artyści.

– Różni ludzie różny czas tutaj spędzili. Są pomieszczenia, które nie zostały zmienione; dlatego ludzie tutaj spędzili dwa- trzy tygodnie i też takie osoby, które spędziły tutaj dwa – trzy dni. Ogólnie można powiedzieć, że mamy dziesięciu artystów, ale niektóre prace nie zostały samodzielnie przygotowane. – mówi Mariusz Rosiński ze stowarzyszenia poMysłowi, odpowiedzialny za strefę art. Tegorocznej edycji festiwalu.

To, jak wiele pracy organizatorzy włożyli w przygotowanie festiwalu można sobie wyobrazić oglądając jedno z pomieszczeń, na którego ścianie powstała elektroniczna mozaika.

– Spędziliśmy tutaj dwa tygodnie; troszeczkę czasu zeszło. Po pracy, po godzinach tutaj pracowaliśmy, czasami do 22:00 czy 23:00. – mówi DJ Matt En.

Wrażenie robiła nie tylko strefa art ale i muzyka. W piątek można było posłuchać takie brzmienia jak rock, britpop, hip-hop i electro, a w sobotę także tech, house i minimal.

– To są odkopywane gatunki, które już zostały zapomniane. Tak jak np. muzyka electro, bo w dzisiejszych czasach w różnych wytwórniach muzycznych słowo „electro” wiąże się z zupełnie inną muzyką i to jest smutne. My staramy się wrócić do korzeni . – mówi DJ Matt En.

– Często tak od muzyki elektronicznej używa się takiego skrótu „electro” i wszystko wrzuca się do jednego wora, ale to tak nie jest. My tutaj u góry robimy scenę electro gdzie nie są to może jakieś bardzo znane postacie ,ale warto ich posłuchać. Na dole mamy gwiazdy – są to osoby, o których można powiedzieć, ze tworzyły scenę elektroniczną w Polsce.- mówi DJ Alban.

Także tym razem, w organizację Old Schoolu zaangażował się Mysłowicki Ośrodek Kultury.

– Dla Mysłowickiego Ośrodka Kultury jest to przede wszystkim duma pracować z takimi ludźmi jak poMysłowi. Przyjaźń, która narodziła się trzy lata temu owocuje imprezami, a my z przyjemnością je wspieramy. Jest tutaj pasja, jest artyzm, dlatego jesteśmy dumni że w szeregach MOK możemy gościć poMysłowych. – mówi Michał Skiba, wicedyrektor MOK. 

{mp4remote}/images/itvm/2015/03/oldscholl.mp4{/mp4remote}