Liczni mysłowiccy rolnicy i działkowicze świętowali zakończenie urodzajnych żniw i prac polowych. W dożynkowej zabawie, która w tym roku po raz pierwszy została zorganizowana w dzielnicy Ławki, towarzyszyli im liczni mysłowiczanie.
[KGVID width=”640″ height=”360″]http://w.itvm.pl/2016/09/dozynki.mp4[/KGVID]
– Bardzo się cieszę, ponieważ to co Ławki przygotowały, przerosło moje oczekiwania oraz gości, którzy tutaj przyszli. Myślę że Ławki dały wzór, że można się razem zebrać, można wiele razem zrobić – mówi prezydent Edward Lasok
Dożynki rozpoczęły się od mszy świętej, podczas której dziękowano za urodzajne plony, a następnie dożynkowy korowód udał się na zielony plac tuż za kościołem, na którym rozpoczęła się dożynkowa zabawa. Jednak zanim scenę opanowali artyści, znalazł się czas na odznaczenie rolników i działkowiczów, dożynki nie mogły obyć się też bez tradycyjnego przekazania bochenka chleba. Co oznacza ta tradycja wyjaśnił dożynkowy starosta Krzysztof Biolik.
– Chleb symbolizuje nasza ciężką pracę, życie, wspaniałe chwile związane z tym, że siada się wspólnie do stołu by ten chleb spożyć – mówi Krzysztof Biolik, starosta dożynek
Każdy kto w niedzielę postanowił odwiedzić tę najmłodszą dzielnicę Mysłowic mógł zauważyć, jak z okazji Święta Plonów mieszkańcy Ławek ozdobili swoje domy. Od słomianych instalacji z plonami nie można było oderwać wzroku.
– Oczywiście to są nasi cudowni mieszkańcy, już niejednokrotnie mnie zaskoczyli i będą mnie stale zaskakiwać, bo wystarczyło rzucić hasło. Początkowo się obawialiśmy, czy to się uda, że pomysł umrze, ale ostatecznie okazało się że dali z siebie wszystko – mówi Joanna Myszka, przewodnicząca Rady Dzielnicy Ławki
Słomianymi ozdobami przystrojony został także plac, na którym odbyły się uroczystości. Każdy zainteresowany mógł ponadto zobaczyć, jak wyglądały kiedyś maszyny rolnicze lub przejechać się dorożką. Co dla starszego pokolenia oczywiste, dzieci które na co dzień widzą jedynie, że mleko przynosi się ze sklepu, mogły dowiedzieć się, jakie to zwierzę je daje. Dzięki mysłowickim hodowcom starsi i młodsi mogli także zobaczyć inne, wiejskie zwierzęta. Choć sztuczna, ale dużym zainteresowaniem cieszyła się plastikowa krowa, którą każdy mógł wydoić.
Zobaczcie jak mieszkańcy Ławek przyozdobili swoją dzielnicę!
Zmęczeni atrakcjami, wśród których znalazły się także dmuchańce dla dzieci oraz zabawy ze średniowiecznymi wojami, mogli odpocząć słuchając śląskich szlagierów. Te zapewniła grupa Bajery oraz Jacek Silski.
Wiele radości uczestnikom dożynek sprawiły także liczne konkursy, takie jak choćby ubijanie masła przez panie. Smakoszom w szczególności przypadł do gustu ogłoszony przez Mysłowicki Ośrodek Kultury konkurs na najsmaczniejszy śląski żur.
– Uznaliśmy, że nie ma lepszej okazji niż miejskie dożynki na to, żeby taki konkurs przeprowadzić. Nie musze też dodawać tego, o czym często zapominamy, że kultura kulinarna też jest przecież kulturą. Nie ma też chyba bardziej śląskiego dania – mówi Artur Madaliński, dyrektor MOK
Uczestnicy dożynek zdecydowali, że tytuł mistrza śląskiego żuru należy się kucharzom z firmy Hajdi, a to jak taki pyszny żur przegotować już niebawem zdradzą w programie Telewizji itvm.pl, w programie Gość itvm.
Dożynki na Śląsku nie mogły obyć się bez muzyki. Na scenie pojawiły się młode mysłowiczanki, a gwiazdą popołudnia był Jacek Silski. Zabawa w Ławkach, przy rytmach swojskiej muzyki trwała aż do późnego wieczora.