„Październikowa lekcja historii w której uczestniczyliśmy była niezwykła: żywa, pełna emocji i wzruszeń” – twierdzi grupa trzecioklasistów Gimnazjum nr 2 im. Noblistów Polskich. Tradycją szkoły jest cykliczny udział młodzieży w konferencjach i warsztatach edukacyjnych organizowanych przez Centrum Edukacji o Auschwitz i Holokauście przy Państwowym Muzeum Auschwitz – Birkenau w Oświęcimiu. Kolejny już rocznik trzecioklasistów, pod opieką swych nauczycieli, wyruszył na spotkanie ze świadkami tamtych trudnych wojennych dni. Tym razem konferencja poświęcona była twórczości Mariana Kołodzieja – zmarłego cztery lata temu artysty plastyka, scenografa teatralnego i filmowego, byłego więźnia obozu w Oświęcimiu. Marian Kołodziej (numer obozowy 432) trafił do obozu w Auschwitz w czerwcu 1940 r. w pierwszym tzw. tarnowskim transporcie, mając zaledwie 19 lat. Do 1945 r. więziony był jeszcze w obozach w Gross – Rosen, Buchenwaldzie, Sachsenhausen i Mauthausen – Gusen. Po wojnie i powrocie do kraju studiował w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, a swe życie artystyczne związał z gdańskim Teatrem Wybrzeże, gdzie tworzył scenografie i kostiumy do przedstawień reżyserowanych m.in. przez Adama Hanuszkiewicza, Stanisława Różewicza czy Kazimierza Kutza, z którym współpracował także na planie filmowym, projektując kostiumy do reżyserowanych przez niego filmów.
Wykład inaugurujący konferencję, bogato ilustrowany fotografiami dzieł plastycznych bohatera spotkania, wygłosiła pani Małgorzata Abramowicz z Muzeum Narodowego w Gdańsku. Następnie słów kilka, na temat cyklu rysunków eksponowanych na wystawie pt.: „Klisze pamięci – labirynty”, we franciszkańskim Centrum św. Maksymiliana w Harmężach koło Oświęcimia, powiedziała pani Joanna Kupiec z Państwowego Muzeum Auschwitz – Birkenau.
Prawdziwe emocje wśród uczestników konferencji wywołało jednak spotkanie z żoną Mariana Kołodzieja – aktorką Teatru Wybrzeże, panią Haliną Słojewską – Kołodziej. Do sali wykładowej, w której panowała idealna cisza, weszła starsza, dystyngowana pani … i natychmiast „porwała serca” zgromadzonych tutaj słuchaczy, bez względu na wiek i płeć. Rozpoczęła niezwykle barwną opowieść o innych formach twórczości swego zmarłego męża. Była to opowieść o historii powstawania ołtarzy papieskich zbudowanych w Gdańsku w 1987 i 1999r. Z niezwykłą lekkością słowa, z ogromną dozą poczucia humoru, z umiejętnością dozowania emocji, opowiedziała o trudnych czasach PRL – u, gdy cenzura i władze komunistyczne utrudniały prace nad ich budową. Opowieść, o trudach zdobywania papieru milimetrowego, styropianu, desek, wykładziny podłogowej a nawet pinezek, dla młodych słuchaczy była opowieścią nie z tego świata, ale pani Halina cierpliwie i z humorem tłumaczyła realia lat 80 – tych, a publiczność zaśmiewała się do łez lub milczała wzruszona. Po tak solidnej dawce emocji przyszła następna, gdy miejsce pani Słojewskiej – Kołodziej zajęła inna aktorka – Zofia Kucówna. Uczestnicy konferencji jak zaczarowani chłonęli każde słowo wspomnień o zmarłym Marianie Kołodzieju, wspomnień aktorki, tóra występowała w projektowanych przez niego strojach i wśród dekoracji jego autorstwa. Wspomnień niezwykłych, podczas których prelegentce łamał się głos a wzruszenie przenosiło się także na zgromadzonych.
Była to lekcja niezwykła. Opuszczając salę konferencyjną wciąż czuło się niedosyt i chciałoby się posłuchać więcej i więcej. Kolejną konferencję zaplanowano na wiosnę. A gimnazjalistów na niej z pewnością nie zabraknie.