To był mglisty, październikowy poranek. Gdy mgła stopniowo ustępowała słonecznym promieniom, wokół budynku Gimnazjum nr 2 im. Noblistów Polskich zaczęło robić się coraz bardziej tłoczno i gwarno. Przechodnie tylko uśmiechali się pod nosem a gwar młodzieńczych głosów narastający z minuty na minutę, potwierdzał jedno – uczniowie jadą na wycieczkę. Zgromadzone bagaże jednoznacznie świadczyły, że nie będzie to jednodniowy wypad. Do tej wycieczki trzecioklasiści przygotowywali się od początku roku szkolnego a powodem był wypełniony po brzegi atrakcyjny program pobytu w Warszawie.
Podróż do stolicy minęła niezwykle szybko i wygodnie. Na komendę przewodnika: – „Aleja Szucha, wysiadamy”, wszyscy opuścili autokar. To właśnie tutaj, w budynku, gdzie dziś swoją siedzibę ma MEN, podczas II wojny światowej znajdowała się znienawidzona przez Polaków siedziba gestapo. Tuż przed głównym wejściem do ministerstwa znajduje się Mauzoleum Walki i Męczeństwa, które było pierwszym punktem wycieczki. Uczniowie w dużym skupieniu obejrzeli prezentację na temat bestialskiej działalności niemieckiej służby bezpieczeństwa, po czym na własne oczy zobaczyli miejsce kaźni Rudego i innych bohaterów – patriotów zamęczonych na Szucha przez niemieckiego okupanta. Niesamowite wrażenie zrobiła na zwiedzających prezentacja multimedialna towarzysząca przez cały czas pobytu w tych okropnych podziemiach: odgłosy kroków podkutych niemieckich butów, cichy krzyk torturowanego więźnia. Wprost z Alei Szucha uczestnicy wycieczki pojechali do Zamku Królewskiego.

Podążając za przewodnikami poznali niemal każdy zakątek siedziby polskich królów, szybko nauczyli się rozpoznawać oryginalne elementy wystroju, zachowane dzięki sprytowi i odwadze przedwojennych pracowników Zamku, spotkali się oko w oko z dziełami Canaletta i Matejki, a na koniec zobaczyli doskonałą kopię „Konstytucji 3 maja”. I choć tu czy tam można było przysiąść na podłodze i dać odpocząć zmęczonym nogom, nic nie uchroniło naszych dzielnych gimnazjalistów przed dalszym marszem – tym razem ulicami Warszawy. Po opuszczeniu Zamku uczniowie zobaczyli katedrę św. Jana, mury obronne Starego Miasta, pomnik Małego Powstańca, Starówkę, pomnik Powstania Warszawskiego, a każdy krok przybliżał ich do kolejnego punktu wycieczki – do Muzeum Powstania Warszawskiego. Tutaj znów, podzieleni za mniejsze grupy, każdy ze swoim przewodnikiem na czele, doświadczali „historii żywej”.

Wrażeń z pobytu w tym niezwykłym miejscu było tak wiele, że ich opisanie jest niemal niemożliwe. Z zapałem zrywali kartki z kalendarza, by poznać tę nienapisywaną w podręcznikach szkolnych historię powstańczej Warszawy. Chętni mogli wziąć do ręki stena, a nawet z niego strzelić, byli tacy, którzy weszli do kanałów, do bunkra, zajrzeli przez okno na podwórze zawalonej kamienicy, usłyszeli w telefonie głosy powstańców. A wieczorem nasi niestrudzeni wędrowcy udali się na spacer pięknie oświetlonymi ulicami stolicy na uroczystą odprawę wart przed Grobem Nieznanego Żołnierza oraz na Żoliborz do grobu bł. ks. Jerzego Popiełuszki, po czym wrócili metrem do centrum i oto nadszedł czas na zasłużony odpoczynek. Następnego dnia skoro świt, gimnazjaliści stawili się przed Centrum Nauki Kopernik. I nagle fizyka przestała być niezrozumiała, bo doświadczenia z zakresu optyki czy akustyki okazały się świetną zabawą. Każdy chętny mógł zostać archeologiem i odbyć podróż do wnętrza grobowca faraona Tutanchamona.

Ochotnicy mogli przeżyć trzęsienie ziemi, sprawdzić jak powstaje tornado, przejść szereg psychotestów a nawet podjąć próby zostania wynalazcą. Czas biegł nieubłaganie a na uczestników wycieczki czekał następny punkt programu – wizyta w Sejmie. Był to dzień obrad parlamentarzystów więc raz po raz przed budynkiem Sejmu pojawiała się znajoma z mediów postać. Odgadywanie nazwisk mijanych polityków okazało się bardzo ciekawą lekcją wiedzy o społeczeństwie. A gdy już Straż Marszałkowska dokładnie sprawdziła wchodzących do budynku Parlamentu uczniów i ich opiekunów, poprowadzono całą grupę na galerię dla widowni i wszyscy mieli okazję wysłuchania i zobaczenia na własne oczy posiedzenia Sejmu. Wizyta w polskim Parlamencie była ostatnim punktem wyprawy do Warszawy.

Podróż powrotna minęła równie szybko jak ta do stolicy. Zmęczeni, ale zadowoleni wycieczkowicze udali się do domów dzieląc się wrażeniami, wspomnieniami i mnóstwem fotografii.