Najprawdopodobniej zatrucie czadem było przyczyną śmierci 20- latki. Do zdarzenia doszło w środę w nocy w jednym z mieszkań przy ulicy Stalmacha. Ciało kobiety znalazła rodzina, zaniepokojona dłuższym brakiem kontaktu z siostrą.
– Informację o zdarzeniu dyżurny komendy otrzymał w środę około godziny 01.30. Po przyjeździe na miejsce policjanci zastali kobietę, która nie dawała żadnych oznak życiowych. Przybyły na miejsce lekarz pogotowia stwierdził zgon. Na miejscu pracował również prokurator, który zarządził sekcję zwłok – relacjonuje asp. Paweł Szyja, Rzecznik Prasowy Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach.
– W mieszkaniu strażacy nie stwierdzili obecności tlenku węgla. Najprawdopodobniej było to spowodowane tym, że mieszkanie zostało już przewietrzone przed ich przyjazdem – wyjaśnia st. kap. Wojciech Chojnowski, Rzecznik Komendy Państwowej Straży Pożarnej w Mysłowicach.
Tlenek węgla, zwany potocznie czadem, jest bezwonny i bezbarwny. Człowiek nie jest w stanie go wyczuć, ani zobaczyć. Czad ma zdolność do wyjątkowo łatwego łączenia się z hemoglobiną, która wykorzystywana jest w organizmie do transportu tlenu. Objawy zatrucia czadem są różne w zależności od jego stężenia w otoczeniu. Przy niskim stężeniu występują zawroty głowy, zaburzenia wzrokowe, uczucie odurzenia i nudności. Przy średnim następuje utrata świadomości i wymioty. Duże stężenie tlenku węgla prowadzi do utraty przytomności, napadów drgawek, kurczy mięśni, sinicy i wstrząsu z przyśpieszoną akcją serca i spadkiem ciśnienia. W pomieszczeniach zamkniętych, przy bardzo wysokim stężeniu tlenku węgla, już po kilku wdechach może nastąpić tzw. zatrucie błyskawiczne, którego konsekwencją jest śmierć.