Cenne trzy punkty w Mysłowicach zdobyły siatkarki Piotra Sobolewskiego. Goślinianki, rewanżując się Silesii Volley za grudniową porażkę na Śląsku, wciąż pozostają w walce o bezpieczne miejsca 5-6 na zapleczu ORLEN Ligi.
Pierwszy set nie miał zbyt długiej historii. Podopieczne Sebastiana Michalaka wręcz koncertowo rozpoczęły spotkanie z KS-em Murowana Goślina, kontrolując wydarzenia na boisku od pierwszej do ostatniej piłki. Mysłowiczanki imponowały grą w polu serwisowym, co bezpośrednio przełożyło się na pozostałe elementy siatkarskiego rzemiosła. Goślinianki miały sporo problemów z przyjęciem skrótów granych tuż za siatkę, dodatkowo popełniły aż dziewięć błędów własnych, wysoko przegrywając seta 10:25.
Po zmianie stron siatkarki Piotra Sobolewskiego były już zupełnie inną drużyną. Spora też w tym zasługa silesianek, które nieco uśpiła wysoka wygrana w pierwszym secie. Goślinianki otworzyły drugą partię od stanu 3:0, ponosząc zdecydowanie większe ryzyko na zagrywce. Wiele serwisów taktycznie kierowanych było na Iwonę Kandorę, co powodowało, że przyjezdne zaczęły uciekać Silesii Volley. Siatkarki Sebastiana Michalaka dwukrotnie zbliżyły się do przeciwnika, ale prawie bezbłędna gra goślinianek sprawiła, że ekipa gości, dzięki niezłej defensywie, zaczęła ponownie uciekać rywalkom, wyrównując stan rywalizacji w meczu na 1:1.
Mysłowiczanki wciąż miały problemy z przyjęciem zagrywki rywalek. Do tego goślinianki przy Bończyka prezentowały cały wachlarz ataków. Szczególnie we znaki miejscowym dała się Beata Pawlicka. Kapitan KS-u Murowana Goślina potężnymi atakami ze skrzydeł lub plasami tuż za blok doprowadzała mysłowiczanki do frustracji, przegrywały one już 19:16. Nadzieje w szeregach gospodyń odżyły, gdy w polu serwisowym pojawiła się Majka Szczepańska. Młoda atakująca silesianek zdobyła dwa asy serwisowe i bliska była wyrównania w trzeciej partii, jednak przy stanie 19:18, ratując się przed błędem, piłkę za siatkę kiwnęła rozgrywająca goślinianek, Małgorzata Sobolewska (20:18). Niezrażone Ślązaczki doprowadziły do stanu 23:24. Wówczas miała miejsce jedna z dłuższych wymian tego spotkania, podczas której piłka kilkakrotnie przechodziła z jednej strony na drugą. Akcję zakończyła mocno kontrowersyjna decyzja sędziego, który uznał, że Małgorzata Plebanek,broniąc piłkę pięściami tuż za głową, popełniła błąd. Protesty sztabu szkoleniowego Silesii Volley niewiele wniosły, bowiem KS Murowana Goślina prowadziła w meczu 2:1, jednak sytuacja z piłką setową nie uszła uwadze Grzegorzowi Jacynie, który jako sędzia główny oceniał pracę opolskich arbitrów.
Czwarta odsłona meczu, podobnie jak pierwsza, nie miała długiej historii. Z tą jednak różnicą, że to goślinianki były na fali wznoszącej. Pomimo dobrego dogrania skrzydłowe Silesii Volley trzy akcje z rzędu zakończyły, posyłając piłkę w aut i kończąc seta numer cztery przy stanie 8:25!
Po meczu kapitan zespołu Silesii Barbara Susek wpisała do protokołu meczowego protest związany z wydarzeniami na parkiecie. W pewnym momencie kilkanaście minut po meczu sędzia główny zawodów pan Grzegorz Jacyna poprosił organizatorów o wyproszenie z hali jednego z fotoreporterów twierdząc, ze ten nie ma prawa przebywać w tym miejscu i wykonywać zdjęć dokumentacji kwalifikatora. Osoby przebywające w tym momencie w hali wyrażały duże zdziwienie ponieważ podczas meczu jeden z członków zarządu zespołu z Murowanej Gośliny kilka razy podchodził do stolika sędziowskiego i przyglądał się wpisom co panu sędziemu nie przeszkadzało.
Kolejny mecz Silesia Volley rozegra w Sulechowie z tamtejszym Zawiszą, który w tabeli wyprzedza mysłowiczanki trzema punktami.
Silesia Volley MOSiR Mysłowice – KS Murowana Goślina 1:3
(25:10, 25:27, 23:25, 8:25)
Silesia Volley MSK MOSiR I Mysłowice: Soja, Plebanek, Ząbek, Susek, Kandora, Andrysiak, Nickowska (libero) oraz Szczepańska, Wieczorek, Dereń, Najmrocka
KS Piecobiogaz Murowana Goślina: Stroiwąs, Sobolewska, Pawlicka, Jaroszewicz, Baran, Wyrwa, Wałęsiak (libero) oraz Galant