Drużyna prowadzona przez Rafała Kalinowskiego, w trakcie wakacyjnej przerwy przed startem nowego sezonu, przeszła prawdziwą rewolucję kadrową. Z zespołu odeszło kilka ważnych zawodniczek, które do tej pory stanowiły trzon Silesii. Kilka tygodni zostało przeznaczonych na poszukiwania, w szczególności trenerzy szukali przyjmujących i rozgrywającej, która miała pokierować grą zespołu w przyszłym sezonie. Budowanie zespołu przysporzyło wielu problemów, jednak w miarę upływu czasu kształtowała się wizja klubu z Mysłowic. Zakontraktowane zostały nowe zawodniczki, lecz w większości są to młode, nie ograne na parkietach pierwszej ligi siatkarki, które dopiero szukają doświadczenia i ogrania. Trener Kalinowski przed rozpoczęciem rozgrywek przestrzegał, że może to być najtrudniejszy sezon mysłowiczanek, które po takich zmianach kadrowych, i z tak młodym zespołem mogą stanąć przed trudnym wyzwaniem utrzymania się w pierwszej lidze. Jednakże zawodniczki Silesii Volley, w trakcie przygotowań przedsezonowych, wylewały na treningu siódme poty, prezentując dobrą grę w wakacyjnych sparingach nawet w tak odmienionym składzie co tylko dobrze wróżyło przed rozpoczynającym się na początku października sezonem.
Pierwszy mecz w sezonie mysłowiczanki zaczęły od wysokiego C, wygrywając spotkanie z Nike Węgrów 3:0. Takie rozpoczęcie mocno podbudowało zawodniczki Silesii i nastawiło na kolejne sukcesy w nadchodzących spotkaniach. W następnej kolejce, podopieczne trenera Kalinowskiego stoczyły zażarty bój w Murowanej Goślinie, wywożąc z tego trudnego terenu cenne dwa punkty. Był to niestety ostatni jak do tej pory mecz, z którego mysłowicka drużyna wyszła zwycięską ręką. Prezentując kiepską dyspozycję i przeciętną formę, Silesia przegrała ostatnie cztery mecze, zdobywając w nich tylko jeden punkt i po siedmiu kolejkach zajmują ósmą pozycję w tabeli, tracąc do lidera dziesięć punktów. Takie położenie nie skreśla naszych siatkarek z walki o wysokie miejsce w tabeli, lecz na pewno stawia zespół już na początku sezonu w trudnej sytuacji, która miejmy nadzieję zostanie zażegnana przez podopieczne Rafała Kalinowskiego już w następnych spotkaniach.
W następnej kolejce siatkarki Silesii zmierzą się z sąsiadującym w tabeli SMS Szczyrk. Będzie to mecz o tak zwane „ sześć punktów”, gdyż zwycięska drużyna może mocno awansować w górę tabeli i znacząco poprawić swoje morale przed następnymi spotkaniami. Mysłowiczanki stoją właśnie w tej trudnej sytuacji, o której wspominał przed sezonem trener Kalinowski. Młody, niedoświadczony zespół w ostatnich spotkaniach dosyć znacząco ustępuje rywalom, stawiając się jedynie w ostatnim meczu równie młodemu zespołowi z Gliwic. Przed zawodniczkami i trenerem stoi trudne wyzwanie podniesienia się po czterech porażkach, które mogły znacząco wpłynąć na atmosferę w zespole. Miejmy nadzieje, że mysłowiczanki podniosą się z tego „dołka” i w następnych spotkaniach zaprezentują dobrą, równą formę, która pozwoli im na zdobycie jak największej liczby punktów. Ten młody zespół ma w sobie potencjał, więc trzymajmy kciuki za nasz zespół w następnych spotkaniach.