W Urzędzie Miasta odbyła się narada dotycząca poszerzenia systemu kamer, który od ponad roku pomaga utrzymać porządek w mieście. Cztery zamontowane dotąd urządzenia monitorujące sprawdziły się doskonale, stąd pomysł na kupno większej ilości. Prezydent wraz z współpracownikami – Komendantem Policji oraz Straży Miejskiej omówili zalety i wady dotychczasowego systemu.
Światłowodowy monitoring miejski okazał się przez ostatni rok bardzo przydatny. Zainstalowany przez firmę 3S, której klientami są także miasta ościenne, spełnia kryteria technologii najwyższej klasy. Manewrowanie kamerą o 360 stopni, system automatycznego śledzenia osób na otwartych przestrzeniach czy 36-krotny zoom zapewniają operatorowi pełny wgląd w to, co dzieje się w okolicy.
Komendant mysłowickiej policji – Arkadiusz Więcek, zwrócił uwagę na niepodważalne atuty monitoringu wjazdów i wyjazdów z miasta. Pozwala on bowiem w sposób szczegółowy weryfikować tablice rejestracyjne znajdujące się w zasięgu kamer, w szybki sposób dokonywać ich analizy oraz alarmować wskazane jednostki lub osoby o pojawieniu się na terenie miasta lub jego opuszczeniu samochodu o poszukiwanych numerach rejestracyjnych. System ten w sposób znaczny przyczynia się do zwiększenia bezpieczeństwa na terenie miasta oraz spadku liczby kradzionych samochodów.
Jak dotąd kamery bacznie obserwowały cztery strategiczne miejsca w mieście. Był to Rynek, budynek urzędu miasta oraz skrzyżowania ulic: Armii Krajowej z Mikołowską, oraz Oświęcimskiej z Mikołowską. Mając na uwadze korzyści płynące z zainstalowanych w mieście kamer, prezydent Lasok zlecił już przygotowanie dokumentacji finansowej w zakresie poszerzenia monitoringu
Centrum monitoringu znajduje się w siedzibie mysłowickiej Straży Miejskiej. To jej funkcjonariusze za dnia, oraz podczas nocnych dyżurów obserwują co dzieje się w mieście i w razie niebezpieczeństwa- reagują. 24-godzinna czujność pozwala służbom na natychmiastową reakcję w razie niebezpieczeństwa.
Każde zdarzenie niezgodne z przepisami prawa, czy zdarzenie losowe jak np. łamiące się drzewo jest rejestrowane i przekazywane stosownym służbom, czyli policji albo straży miejskiej – mówi Ginter Płaza, komendant Straży Miejskiej w Mysłowicach.
Ta gwarancja bezpieczeństwa nie rozciąga się jednak na pozostałe obszary Mysłowic. Chęć zapewnienia spokoju jak największej rzeszy mieszkańców skłoniła władze do rozmów na temat rozciągnięcia sieci kamer również na inne części miasta.
Zakup nowych kamer monitoringu chcą wspomóc rady poszczególnych dzielnic, przekazując na ten cel część swojego rocznego budżetu. Brakującą część pieniędzy dołoży magistrat.