Pierwsze prace remontowe w dolnej części parku Zamkowego przyniosły złe wiadomości. Muszla koncertowa, na zachowaniu której zależało zarówno mieszkańcom, jak i miastu, musi zostać rozebrana.

– Próby ratowania muszli koncertowej spełzły na niczym. Niestety nie udało się uratować tego obiektu. Fundamenty rozpadły się niemal całkowicie – informuje prezydent Mysłowic Dariusz Wójtowicz.

Muszla to historyczna perełka, na której niegdyś odbywały się Dni Mysłowic i dziesiątki miejskich imprez. Mieszkańcy mają do niej ogromny sentyment, czemu dali wyraz choćby na facebookowym fanpage’u miasta. Choć urzędnicy, zgodnie z wolą mieszkańców, postanowili ją zachować i odremontować, nie będzie to możliwe. Jednak jak zapowiada prezydent Wójtowicz, mysłowiczanie będą mieli wpływ na to, jak będzie wyglądał obiekt, który zastąpi muszlę.

– W miejsce muszli powstanie najprawdopodobniej inny obiekt, który będzie służył do działań kulturalnych, ale będziemy wcześniej próbowali skonsultować to z mieszkańcami oraz urzędnikami, którzy odpowiadają za budowle w mieście, aby to było funkcjonalne i miłe dla oka – zapewnia Dariusz Wójtowicz.

Dzięki trwającemu remontowi uda się zmniejszyć koszty likwidacji muszli koncertowej. Wykonawca prac w parku Zamkowym zobowiązał się ją wyburzyć, choć nie miał tego w umowie. Na temat odbudowy obiektu będzie musiał wypowiedzieć się także wojewódzki konserwator zabytków.

– I najważniejsza rzecz: będziemy musieli dokonać wspólnych działań z Radą Miasta Mysłowice, ponieważ rada musi dać pieniądze na budowę nowego obiektu, który będzie służył do działań kulturalnych – zaznacza prezydent Wójtowicz.

Tak czy inaczej, to już ostatnie chwile słynnej muszli koncertowej obecnej w parku Zamkowym od kilku dekad. Przed miastem zatem nie lada wyzwanie: trzeba jej zaprojektować godnego następcę na kolejne dziesiątki lat.