Mysłowicka rada miasta jednogłośnie opowiedziała się za samodzielnością Śląskiego Instytutu Onkologii w Gliwicach. Aktualnie podmiot ten dąży do odłączenia się od struktur centrali instytutu mieszczącej się w Warszawie, którego jest częścią.
Z prośbą o wsparcie tych działań do mysłowickich radnych zaapelował również poseł Wojciech Król. Parlamentarzysta w swoim apelu do rady miasta mocno zaznaczył, że oddział w Gliwicach stał się ofiarą swojej gospodarności ponieważ nadwyżki finansowe trafiają do placówek poza województwem śląskim, a cierpią na tym pacjenci z naszego regionu.
Centrum Onkologii w Gliwicach to nowoczesny ośrodek, który oferuje chorym nowoczesne sposoby leczenia. Placówka może pochwalić się świetną kadrą i wielkimi sukcesami naukowymi. Gliwicki instytut jest oddziałem warszawskiej centrali. Szpital jest zmuszany do wypłaty tzw. „kontrybucji” na rzecz warszawskiego szpitala, a także filii w Krakowie. A środki te mogłyby zostać na Śląsku – dla dobra tutejszych pacjentów. Jedynie w ostatnich latach ze swojego konta gliwicka placówka musiała przelać ponad 65 mln zł, w poprzednich latach było to ponad 82 mln zł. Środki te trafiają przede wszystkim na rzecz centrali w Warszawie, ale również dla zadłużającego się szpitala onkologicznego z Krakowa.
Placówka z mocnym wsparciem wielu środowisk od 2012 roku prowadzi starania zmierzające do usamodzielnienia się. Decyzja dotycząca zmian w funkcjonowaniu podmiotów należy do Ministerstwa Zdrowia.
Inicjatywa zmierzająca do samodzielności gliwickiej placówki spotyka się z dużym poparciem, niestety jedynie ze strony mieszkańców naszego regionu. W piątek (29.04) zwolniony został dyrektor Centrum Onkologii w Gliwicach prof. Leszek Miszczyk, który prowadził intensywne działania zmierzające do wyodrębnienia się śląskiej placówki.