mat. prasowe

O tym, że gry planszowe to doskonały sposób na spędzanie wolnego czasu z rodziną i znajomymi, nie trzeba długo przekonywać. W ostatnich latach przeżywają renesans, szturmem wchodząc do każdego domu. Coraz popularniejsze jest również organizowanie turniejów i mistrzostw. Takich jak V Mysłowickie Mistrzostwa w Superfarmera, które odbyły się w minioną sobotę w Szkole Podstawowej nr 3 w Mysłowicach.

Około 30 śmiałków, zarówno dzieci jak i dorosłych, zasiadło do rozgrywek o tytuł najlepszego Superfarmera. A o co dokładnie chodzi w tej grze?

– To kultowa gra rodzinna o podłożu matematyczno-logicznym, o której jednak decyduje losowość i duża ilość łutu szczęścia. Polega ona na wymianie zwierzątek, w taki sposób, aby uzbierać całe stadko. Ciekawostką jest historia powstania gry. Stworzył ją, w latach wojennych, polski matematyk, profesor Uniwersytetu Warszawskiego Karol Borsuk. Sprzedaż egzemplarzy gry była sposobem na utrzymanie rodziny po tym, jak stracił pracę w wyniku zamknięcia uczelni przez niemieckie władze okupacyjne. Zestawy do gry ręcznie wykonywała jego żona, Zofia Borsukowa – mówi Paweł Gomóła, wicedyrektor SP 3 w Mysłowicach.

Mistrzostwa rozpoczęła Pani Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 Barbara Zawiślak, która powitała uczestników oraz wręczyła nagrody dla najliczniej reprezentowanej w zawodach rodziny Kulików oraz dla najmłodszego uczestnika – pięcioletniego Mikołaja Małek.

Do finału przeszło 10 finalistów. Mysłowicki tytuł Superfarmera otrzymał Bruno Wardziak. Drugie miejsce zajął Maciej Walusz, a trzecie Adam Ratajczak.

Było o co walczyć. Zwycięzcy wrócili do domu z pucharami i grami, które wręczył Prezydent Miasta Pan Dariusz Wójtowicz. Sponsorami wydarzenia byli: Urząd Miasta Mysłowice, Wydawnictwo Granna oraz Fundusz Pomocy Dzieciom i Młodzieży im. Matki Bożej z La Salette. Mistrzostwa odbyły się pod Honorowym Patronatem Prezydenta Miasta Mysłowice Dariusza Wójtowicza.