Urząd Miasta Mysłowice zakupił 133 czujników ostrzegających przed ulatniającym się czadem, które niebawem zostaną zamontowane w mysłowickich mieszkaniach komunalnych. Zakup, który pozwoli zabezpieczyć około 95 proc. lokali wyposażonych w gazowe podgrzewacze wody typu „junkers” kosztował miasto 10 tys. zł.

Czujki alarmujące o wydobywającym się cichym zabójcy, czyli bezwonnym czadzie to bardzo proste i powszechnie dostępne urządzenia. Nie każdy jednak może sobie pozwolić na ich zakup.

– Moim obowiązkiem jest dbać o bezpieczeństwo mieszkańców. Wspieramy zatem Miejską Komendę Policji, współfinansujemy zakup radiowozów, współpracujemy z Państwową i Ochotniczą Strażą Pożarną, jak choćby przy budowie nowoczesnej strażnicy przy ulicy Mikołowskiej. Czasem jednak potrzebne są działania bliżej mieszkańców, które stosowane powszechnie znacząco przyczyniają się do poprawy bezpieczeństwa – podkreśla prezydent Edward Lasok.

Systemy alarmujące będą w pierwszej kolejności montowane w mieszkaniach, które wyposażone są w „junkersy” oraz piece węglowe. Zamontują je pracownicy MZGK podczas najbliższych przeglądów gazowych.