W trakcie ostatniego Muzealnego Czwartku mysłowiczanie mieli okazję poznać życie i twórczość brata, dobrze znanego w Mysłowicach, kardynała Augusta Hlonda. Tak jak starszy z Hlondów, także Antoni został księdzem. Podczas muzealnego spotkania przypomniano nie tylko jego dzielność jako duchownego, ale także jego kompozytorską twórczość.

– Ze względów muzycznych Chlondowski jest wart zauważenia. Jego kompozycje są specyficzne, nawet jak na muzykę sakralną. Należy podkreślić także, że był mysłowiczaninem, do tego bratem kardynała Augusta Hlonda – mówi Adam Plackowski, dyrektor Muzeum Miasta Mysłowice

Prelekcję o życiu i twórczości bohatera czwartkowego spotkania przygotował historyk i regionalista Tomasz Wrona.

– Myślę że warto podkreślić to, że pochodził z Kosztów, że jego rodzina jest z dzielnic dzisiejszych Mysłowic i jest mocno z naszym miastem związana. Był nie tylko księdzem, ale także ważnym reformatorem życia muzycznego, był kompozytorem. Na to chciałbym zwrócić uwagę, a także na to, że czytając informację o nim mocno się uśmiałem, bo był człowiekiem o bardzo dużej dozie poczucia humoru – mówi Tomasz Wrona, historyk

Goście Muzealnego Czwartku dowiedzieli się także dlaczego ksiądz Antonii przybrał pseudonim Chlondowski.

– Chciał popracować na własne konto, myślę że w tym należy szukać jego pomysłu na zmianę nazwiska przede wszystkim. Efekt jest tego taki, że nie wszyscy kojarzą, że to są bracia. Należy pamiętać, że to jest jego artystyczny pseudonim. Na co dzień Antoni Hlond używał swojego nazwiska – mówi Tomasz Wrona

Po poznaniu życiorysu księdza, mysłowiczanie mieli okazję usłyszeć jego kompozycje. Te zaśpiewali chórzyści z parafialnego chóru Magnificat z Kosztów.