13 lat temu fundacja 2xkochaj zorganizowała pierwszy festyn, a później półkolonie dla dzieciaków z Rymery. Od tamtej pory prowadzi świetlicę środowiskową, do której zaprasza wszystkich młodych ludzi zagrożonych wykluczeniem społecznym.

– Jest to świetlica, do której mogą się zapisać dzieci mieszkające na terenie Mysłowic i mogą tutaj spędzać czas, odrabiając lekcje, później jedzą ciepły posiłek, mają też czas taki zupełnie luźny, gdzie mogą pograć w gry planszowe, mają zajęcia sportowe, plastyczne, zajęcia z tańca – wylicza Joanna Tomanek, prezes fundacji 2xkochaj.

Już od 4 lat świetlica mieści się przy ul. Stadionowej 9 i jest czynna od poniedziałku do piątku od godz. 12 do 18. Mogą z niej korzystać dzieci, które potrzebują wsparcia: czy to ze względu na sytuację domową, życiową, czy dysfunkcje rozwojowe. Wystarczy przyjść i się zapisać.

– Wolontariusze to jest taka grupa ludzi, bez których to miejsce nie mogłoby istnieć i bardzo sobie cenimy ich pracę – podkreśla Joanna Tomanek.

A oni cenią sobie pracę w fundacji i często nie wyobrażają już sobie życia bez wolontariatu.

– Właściwie przyszłam tutaj, żeby pomagać, a okazuje się, że to dzieci mi pomagają, bo przychodzę do domu pełna energii. Zaczęłam od jednego dnia w tygodniu, teraz już przyjeżdżam dwa razy w tygodniu i myślę, że to będzie rosnąć – śmieje się Martyna Ptak, jedna z wolontariuszek.

Wolontariusze są obecni w świetlicy codziennie: odrabiają z dziećmi lekcje, wspólnie ćwiczą, rysują i się bawią. A co najważniejsze, własnymi pasjami zarażają swoich podopiecznych.

– Myślałam o tym, żeby zostać wolontariuszem, już od jakiegoś czasu. Chciałam przekazać to, co sama kiedyś dostałam, jak byłam jeszcze dzieckiem, zaczęłam chodzić na siłownię i to mi dużo pomogło – opowiada Lila Bienek, trenerka personalna i wolontariuszka.

Mysłowicka fundacja 2xkochaj zaprasza wszystkich, którzy w formie wolontariatu chcieliby spędzać czas z dzieciakami. Na stronie www.2xkochaj.pl znajdziecie wszystkie informacje zarówno o działalności fundacji, jak i świetlicy Fabryka uśmiechów.

Tekst: Aleksandra Olszewska