Prognozy wskazują jednoznacznie: przed okres nawet z dwucyfrowym mrozem w nocy, który może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia.
– Organizm się wychładza, co powoduje, że wszystkie podstawowe funkcje życiowe zaczynają zwalniać. Zwalnia przede wszystkim praca serca, zwalnia przede wszystkim akcja oddechowa, no a to w bezpośrednim następstwie prowadzi do ryzyka śmierci – mówi Janusz Chimowski, dyrektor ds. medycznych szpitala nr 2 w Mysłowicach.
To czas wytężonej pracy dla strażników miejskich, którzy wspólnie z pracownikami MOPS kontrolują miejsca przebywania osób bezdomnych.
– Jeżeli chodzi o osoby w kryzysie bezdomności, to kontrolujemy co najmniej dwa razy dziennie miejsca przebywania takich osób. Prowadzimy z nimi rozmowy, żeby przeniosły się do noclegowni, do ogrzewalni, więc dowozimy im ciepłe posiłki, ciepłą odzież, obuwie również, jeżeli jest taka potrzeba – mówi Dawid Skutela, komendant Straży Miejskiej w Mysłowicach.
– Celem tych patroli jest to, żeby te osoby przyszły do nas. Chodzi o to, żeby te osoby nie tkwiły w tych miejscach. Cel to motywowanie ich, żeby skorzystały ewentualnie najpierw z ogrzewalni. Obecnie ta ogrzewalnia jest otwarta też również w ciągu dnia. Ta bezdomność z różnych względów dotyka głównie mężczyzn. Kobiety mogą się zgłaszać do ośrodka interwencji kryzysowej przy Miejskim Ośrodku Pomocy Społecznej. Z noclegowni mogą korzystać osoby, które są bezdomne z naszego miasta, czyli ostatni stały meldunek posiadały w naszym mieście – podkreśla Rafał Warchoł, pracownik socjalny z MOPS Mysłowice.
Silne mrozy dotykają także zwierzęta. Służby apelują, by reagować, gdy zauważymy bezdomne lub zaniedbane zwierzęta.
– Również zwracamy uwagę na zwierzęta bezdomne, jeżeli gdziekolwiek są, lub zwierzęta nawet na posesjach, które mogą być zaniedbywane – mówi Dawid Skutela.
Jeśli zauważymy osobę lub zwierzę narażone na wychłodzenie, należy natychmiast zadzwonić pod numer alarmowy 112.





























