Jedna chwila zmieniła jego życie – po wypadku na autostradzie A4 Adrian od trzech lat porusza się o kulach i walczy o powrót do samodzielności.

– W jednej sekundzie straciłem wszystko – czytamy w opisie zbiórki.

Do wypadku doszło 15 września na autostradzie A4 w okolicach Jeleniej Góry. Ze wstępnych ustaleń wynika, że kierujący samochodem typu bus marki Renault wjechał w tył auto lawety, na której znajdował się samochód osobowy. Siła uderzenia była tak duża, że przód busa jest niemal całkowicie zniszczony. Po uderzeniu bus zjechał z autostrady i wylądował na pobliskim polu. Kierowca Renault trafił do szpitala w stanie krytycznym, a na badania lekarskie pojechał również kierowca lawety.

– Myślałem, że najgorsze już za mną. Nie miałem pojęcia, jak bardzo się myliłem – czytamy w opisie zbiórki.

Po wypadku Adrian doznał skomplikowanego złamania głowy kości udowej, przeszedł operację i w styczniu kolejną – wszczepienie endoprotezy biodra. Od trzech lat nie jest w stanie pracować. Zakład Ubezpieczeń Społecznych odmówił mu renty, a sprawa jest w toku przed sądem. Adrian mieszka z mamą i bratem wymagającym opieki. Trzy osoby utrzymują się z około 4400 zł miesięcznie. Kluczowa pozostaje rehabilitacja, bez której powrót do sprawności nie jest możliwy.

– Czasem nie chodzi już o plany. Chodzi o to, żeby przetrwać kolejny miesiąc. Ja naprawdę chcę wrócić do życia. Chcę pracować, chodzić, być samodzielny – czytamy w opisie zbiórki.

Trwa zbiórka na leczenie i rehabilitację. Link do niej znajdziecie tutaj.