W przydomowym garażu na mysłowickich Morgach znajduje się wyjątkowe miejsce stworzone z pasji do kolei. Franciszek Jaruzol przez lata ratował kolejowe pamiątki przed wyrzuceniem, tworząc prywatne muzeum pełne eksponatów i historii.

Franciszek Jaruzol całe życie zawodowe związał z koleją. Pracę rozpoczynał w wagonowni w Mysłowicach, a później był kierownikiem oddziału napraw w Katowicach Szopienicach. Jak sam opowiada, wiele eksponatów trafiło do jego kolekcji dlatego, że udało się je uratować przed wyrzuceniem.

Z czasem w przydomowym garażu powstało prywatne muzeum kolei. Można w nim zobaczyć m.in. elementy wyposażenia kolejowego, dokumenty, fotografie, lampy, tablice oraz wiele innych pamiątek związanych z historią kolejnictwa. Każdy eksponat ma swoją historię, a o większości z nich pan Franciszek potrafi opowiadać godzinami.

Dziś w opiece nad kolekcją pomagają mu wnuki, dzięki czemu niezwykła pasja ma szansę przetrwać kolejne pokolenia.

Muzeum nie jest otwarte na co dzień, jednak po wcześniejszym umówieniu z rodziną można je zwiedzić i wysłuchać opowieści gospodarza.

Odwiedziny w muzeum odbyły się w ramach 78. spaceru organizowanego przez MTHJL, które w tym roku obchodzi 10-lecie swojej działalności.