Plejada gwiazd polskiej sceny muzycznej odwiedziła Mysłowice, by wraz z Mietallem Walusiem świętować jego dwie dekady muzycznej aktywności. W sobotni wieczór mysłowicki Rynek wypełnił się dobrą muzyką i rzeszą jej fanów.

Mietall dał koncert w Mysłowicach po dłuższej przerwie – poprzednio grał tutaj już sześć lat temu.

Jest to miasto, w którym mieszkam i tutaj najtrudniej się gra. Przyjaciele i wszyscy, którzy mnie znają są najbardziej krytyczni. Ciesze się, że tutaj gram, ale nie będę się przejmował i chciałbym, by wszyscy dobrze się bawili – mówi Mietall Waluś

Na zaproszenie muzyka Mysłowice dowiedziała plejada gwiazd; na rynku zagrali m.in. Paweł Krawczyk z zespołu Hej, Zbigniew Hołdys i Titus z Acid Drinkeers. Mietall zaprosił też do wspólnego występu mysłowiczan z hip-hopowej formacji Menippe, gościnnie wystąpił także Tomasz Breś, który okazał się być wulkanem scenicznej energii. Ale jako pierwsza na scenie pojawiła się Katarzyna Nosowska, która nie ukrywa, że z Mietallem przyjaźni się już od 17 lat.

To jest naprawdę bardzo poważne osiągnięcie pozostawać w relacji z kimś, z osobą świecką – zakładając że rodzina to są nieświeccy, bo to są więzy krwi – z osobą, którą się poznaje, kiedy jest się już jest trochę na świecie, to że ta znajomość utrzymuje się tak długo – mówi Katarzyna Nosowska

Jeszcze zanim pojawiły sie tam gwiazdy, mysłowiczan bawiących się narynku przywitał prezydent Edward Lasok.

Przecież 20 lat pracy Mietalla to jest niesamowity dorobek. Znamy go, to jest człowiek, który ma się czym pochwalić, a my jesteśmy dumni z niego. Ta twórczość trwa. 20 lat aranżacji, twórczości, gry i tworzenia muzyki. To jest wspaniały dorobek – mówi prezydent Edward Lasok

Podczas koncertu dopisali wieloletni fani twórczości Mietalla, nie zabrakło też osób, które odwiedziły Rynek, by po prostu dobrze się bawić.

Cieszymy się, że coś się dzieje w Mysłowicach, dlatego tutaj jesteśmy. Jesteśmy z Mysłowic i cieszymy się, że można wyjść na Rynek, można coś zobaczyć, obejrzeć – mówi pan Tomasz

Artystyczne urodziny nie bez powodu odbyły się w Mysłowicach – przez 20 lat artystycznej pracy, Mietall nigdy nie chciał opuścić miasta, z którego pochodzi.

Jestem domatorem. Moje ego, zapotrzebowanie na sukces, nie musi być ogromne, wielkie. Nie musiałem wyjechać do Warszawy. Nie jestem pracoholikiem, dla mnie muzyka jest czymś więcej niż biznesem. Artysta, tym bardziej alternatywny, nie musi ciągle nagrywać płyt i koncertować żeby nim pozostać, żeby ta muzyka w środku ciągle grała i żeby tworzyć muzykę – mówi Mietall

Między innymi za to cenią go jego wierni fani.

Mysłowice, mimo że są takim dosyć zapomnianym miastem przez większość ludzi, są miastem z wielkim potencjałem. Myślę że sami mysłowiczanie powinni w ten sposób myśleć, że Mysłowice to miasto przez wielkie M – mówi pani Ania

Koncert “dwie dekady” zakończył sezon plenerowych imprez na mysłowickim rynku. Jesienna pogoda nie sprzyja już wydarzeniom pod chmurką, ale przed miłośnikami muzyki wiele ciekawych, wrześniowych koncertów.