Funkcjonariusze straży miejskiej pomogli mężczyźnie, który zasłabł w rejonie dzielnicy Centrum. Mężczyzna leżący na torach, jak się okazało doznał ataku epilepsji.
Niestety, nikt z przechodniów nie poinformował pogotowia oraz nie udzielił mu pierwszej pomocy. Ludzie z uporem maniaka starali się nie dostrzec tego, że ktoś może potrzebować ich pomocy. 

Jak przypominają strażnicy miejscy – Pamiętajmy, że nie każdy leżący człowiek to pijak oraz że osoba pod wpływem alkoholu może również stracić przytomności z innego powodu niż upicie się. Należy pamiętać, również że w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia zawsze lepsze jest nawet mało umiejętne działanie niż całkowita bezczynność. Każdy, kto jest świadkiem wypadku i widzi osobę potrzebującą udzielenia pierwszej pomocy ma obowiązek, by wykonać podstawowe czynności mające oddalić widmo bezpośredniego zagrożenia utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. W przypadku zaniechania tego obowiązku sprawcy grozi odpowiedzialność karna.

Kodeks karny w bardzo jasny sposób reguluje obowiązek udzielenia pierwszej pomocy osobom, które ucierpiały w wyniku jakichś zdarzeń. Za uchylenie się od tych czynności grozi nawet kara pozbawienia wolności do lat trzech.