Od 11 grudnia br. w Miejskim Przedsiębiorstwie Wodociągów i Kanalizacji w Mysłowicach obowiązuje program dobrowolnych odejść pracowników. To jeden z elementów restrukturyzacji spółki, która boryka się poważnymi problemami finansowymi. Zadłużenie firmy, wynikające z fatalnie zrealizowanego projektu skanalizowania miasta sprzed lat, sięga obecnie około 154 mln zł.

– Gdyby wniosek o dofinansowanie unijne i cały projekt przebudowy kanalizacji w Mysłowicach był prawidłowo przygotowany, nie mielibyśmy tak wysokiego zobowiązania i nie rozmawialibyśmy o ratowaniu spółki – mówi Sławomir Kosiba, prezes Zarządu MPWiK. – A dzisiaj rozmawiamy o tym, czy spółka przetrwa najbliższe 2 – 3 lata.

Sytuacja finansowa firmy nie jest łatwa. Zobowiązania długoterminowe w wysokości 154 mln zł wynikają z umów podpisanych z NFOS, Bankiem Ochrony Środowiska, PKO BP i WFOŚ na sfinansowanie kanalizacji. To główni wierzyciele spółki. MPWiK ma około 10 tys. odbiorców wody i nie wychodzi na swoje. W tym roku miasto dołożyło 2 mln zł na inwestycje. A potrzeby są ogromne.

– Budowa kanalizacji nie kosztowała 100 mln zł, jak pierwotnie zakładano, ale grubo ponad 200 mln zł – podkreśla Edward Lasok, prezydent Mysłowic. – Spłaty zobowiązań, które mocno obciążają finanse miasta, rozłożyliśmy w czasie. Żeby przedsiębiorstwo mogło się rozwijać, musi inwestować. W mieście trzeba m. in. wymienić około 170 km wodociągów.

Wyjście z finansowego dołka umożliwić mają działania restrukturyzacyjne, w tym program dobrowolnych odejść pracowników, ogłoszony 11 grudnia br. Poprzedziło go porozumienie podpisane przez zarząd MPWiK ze stroną społeczną, reprezentowaną przez „Solidarność” i „Sierpień 80”, związki zawodowe działające w spółce.

– Podpisaliśmy porozumienie, ponieważ zwolnienia w naszej firmie były nieuniknione. Mamy nadzieje, że program rozładuje emocje wśród załogi. Co ważne, ludzie otrzymają rekompensatę finansową, poza ustawowymi uprawnieniami – ocenia Błażej Górczyński, przewodniczący WZZ „Sierpień 80”.

MPWiK ogłosił, że planuje zredukować zatrudnienie o 49 etatów z zamiarem wygenerowania oszczędności. Pracownicy w sposób nieskrępowany, dobrowolny mogą składać wnioski o objęcie ich tym programem. Wówczas rozwiązana zostanie z nimi umowa o pracę za porozumieniem stron, ale z przyczyn leżących po stronie zakładu pracy.

Pracownicy otrzymają świadectwa pracy, które pozwolą im uzyskać uprawnienia do świadczeń dla bezrobotnych oraz wszystkie świadczenia wynikające z kodeksu pracy. Do tego, co najważniejsze, dojdą odprawy, odpowiednio wysokie, by złagodzić efekt trudnej decyzji dla pracowników.

W zależności od stażu pracy odprawy wahać się będą od 4-krotnej do 10-krotnej wysokości pensji brutto. Biorąc pod uwagę, że średnie zarobki w MPWiK oscylują wokół kwoty 4 tys. zł, rekompensata wyniesie od około 16 tys. zł do około 40 tys. zł. Wnioski przyjmowane będą do końca grudnia br., natomiast do końca stycznia przyszłego roku potrwa wypłacanie odpraw.

– Ten program będzie kosztował nas około 1,5 mln zł – uzupełnia S. Kosiba. – Oczekujemy, że przyniesie oszczędności na poziomie 2,5 mln zł, co uwzględniwszy wcześniejsze odejścia 25 pracowników, da łącznie kwotę około 3,5 mln zł. Związkowcy mają świadomość, że sytuacja spółki jest bardzo trudna. Muszę im podziękować, bo to, co zrobili jest przejawem odpowiedzialności za losy przedsiębiorstwa – dodaje Kosiba

Jeszcze niedawno firma zatrudniała blisko 240 pracowników. Na koniec roku załoga liczyć będzie 200 osób, a 1 lutego 2018 roku – o ile wszyscy zainteresowani skorzystają z programu – 151 osób. To stan, który w ocenie S. Kosiby pozwoli firmie funkcjonować bez zagrożeń dla obsługi sieci, przy optymalnym układzie ekonomicznym.

Jak dowiedzieliśmy się nieoficjalnie, programem dobrowolnych odejść zainteresowanych jest już ponad 30 pracowników.

Dodajmy też, że MPWiK nie ma własnych ujęć wody – 100 proc. kupuje od Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów. Nie posiada też własnej oczyszczalni – wszystkie ścieki kierowane są do sosnowieckiej Radochy, za co trzeba odpowiednio zapłacić. Firma zarządza w mieście siecią wodno-kanalizacyjną o łącznej długości ponad 600 km.