W ręce kontrolerów biletów z Zarządu Transportu Metropolitalnego trafiły nowe urządzenia, które umożliwiają gapowiczom zbliżeniowe uiszczanie opłaty za brak biletu. ZTM jednocześnie ostrzega, że kontrole biletów od początku tygodnia są przeprowadzane intensywniej niż w ostatnim miesiącu i – ku przestrodze – podaje przykładowe konsekwencje jazdy na gapę i szalbierstwa.
Z perspektywy pasażera komunikacji miejskiej, który ma ważny bilet podczas podróży, zmiana będzie praktycznie niezauważalna.
– Odczują ją przede wszystkim ci, którzy jeżdżą na gapę. Po pierwsze kontrolerzy biletów skupiają się już na swoim podstawowym obowiązku, a w mniejszym stopniu prowadzą liczenie podróżnych. Po drugie niektórzy z nas dysponują już nowymi kontrolerkami. Urządzenia te umożliwiają bezdotykową płatność kartą bankową za jazdę bez biletu, co w dobie koronawirusa stanowi istotne, bo bezpieczne rozwiązanie. Kontrolerki znacząco też przyspieszają naszą pracę – informuje zastępca naczelnika Wydziału Kontroli Biletów ZTM-u Tomasz Musioł.
Nowych urządzeń w użytku pozostaje na razie 18 i stanowią one uzupełnienie dotychczasowego wyposażenia kontrolerów. Projekt zakłada, że do końca tego roku nowych kontrolerek będzie 170.
– Docelowo wyposażeni w nie zostaną wszyscy kontrolerzy biletów ZTM-u. Zakupione urządzenia oznaczają nie tylko możliwość opłacenia mandatu zbliżeniowo. Możliwe też staje się m.in. drukowanie protokołów opłat dodatkowych, kontrola legitymacji osób niepełnosprawnych poprzez odczyt QR kodów i sprawdzenie informacji o biletach oczekujących na zakodowanie – mówi Tomasz Musioł.
Dzięki temu praca kontrolerów będzie efektywniejsza, co przełoży się na ogólną skuteczność identyfikowania podróżnych nieposiadających ważnego biletu na przejazd.
Pracownicy ZTM-u przypominają przy tej okazji, że jazda na gapę wiąże się z surowymi konsekwencjami. W przypadku, w którym pasażer w ciągu roku nie uiścił 2 nałożonych opłat dodatkowych i znów podróżuje bez ważnego biletu, popełnia wykroczenie z art. 121 § 1 Kodeksu wykroczeń, czyli tzw. szalbierstwo. W ubiegłym roku ZTM skierował 835 zawiadomień o popełnieniu tego wykroczenia, a do końca kwietnia tego roku, pomimo epidemii koronawirusa, aż 452 zawiadomienia.
– Z ostatnich tygodni możemy wskazać dwa przykłady surowych wyroków za dokonanie szalbierstwa. W jednym przypadku na pasażera nałożona została grzywna w wysokości 500 zł oraz konieczność uiszczenia kosztów sądowych w wysokości 120 zł. W drugim sąd wymierzył karę miesiąca ograniczenia wolności z jednoczesnym obowiązek wykonania 40 godzin nieodpłatnych prac społecznych. Powyższe nie zwalnia gapowiczów z obowiązku uregulowania należności z tytułu nałożonych mandatów – ostrzega Tomasz Musioł.
Informacja prasowa