fot. Muzeum Miasta Mysłowice Facebook
fot. Muzeum Miasta Mysłowice Facebook

        W czasach, gdy polski przemysł ciężki był jednym z filarów gospodarki, a węgiel stanowił strategiczny surowiec eksportowy, na morskich szlakach świata pojawił się statek, który w swojej nazwie niósł dumę śląskiego górnictwa.

Masowiec „Kopalnia Mysłowice” był nie tylko jednostką transportową, lecz także symbolem współpracy przemysłu wydobywczego i żeglugi morskiej.

Statek został zbudowany w 1980 roku w stoczni w miejscowości South Bank, nieopodal Middlesbrough, w północnej Anglii – regionie o długiej i bogatej tradycji stoczniowej. Wybór brytyjskiej stoczni nie był przypadkowy: tamtejsze zakłady słynęły z solidnych konstrukcji masowców przystosowanych do przewozu surowców na dalekich trasach. „Kopalnia Mysłowice” od początku projektowana była jako jednostka niezawodna, zdolna do intensywnej eksploatacji.

Imponujące parametry techniczne stawiały statek w gronie nowoczesnych masowców swojej epoki. Jednostka miała pojemność 11 tysięcy ton, długość 158 metrów i napędzana była silnikiem o mocy 8 100 koni mechanicznych. Maksymalna prędkość 14,75 węzła – czyli około 27 kilometrów na godzinę – pozwalała na sprawny transport ładunków między portami Europy i świata. Były to wartości w pełni wystarczające, by skutecznie konkurować na międzynarodowych trasach handlowych.

„Kopalnia Mysłowice” weszła na wyposażenie Polska Żegluga Morska, jednego z największych armatorów w tej części Europy. Pod biało-czerwoną banderą statek specjalizował się w przewozie węgla, który był eksportowany z portu w Szczecin na rynki zagraniczne. Każdy rejs oznaczał setki tysięcy ton surowca trafiającego do odbiorców poza granicami kraju – elektrowni, hut i zakładów przemysłowych.

Szczególny wymiar symboliczny miała sama nazwa jednostki. Nawiązywała ona bezpośrednio do kopalni „Mysłowice” – zakładu, który przez dekady był ważnym elementem śląskiego krajobrazu przemysłowego. Ten związek między morzem a górnictwem został dodatkowo podkreślony podczas ceremonii chrztu statku. Matką chrzestną została pani Lidia Sobczak, pracownik kopalni Mysłowice. Jej obecność była czytelnym gestem – uhonorowaniem ludzi pracy, dzięki którym węgiel trafiał z głębi ziemi na pokłady statków i dalej, na światowe rynki.

Dla wielu marynarzy służących na „Kopalni Mysłowice” był to statek szczególny. Łączył w sobie solidność konstrukcji z wyraźną tożsamością – nazwą, która przypominała, że za każdym ładunkiem stoją tysiące górników i pracowników przemysłu. Dziś, z perspektywy lat, masowiec ten pozostaje świadectwem epoki, w której polska flota handlowa aktywnie uczestniczyła w globalnym obrocie surowcami.

Historia statku „Kopalnia Mysłowice” to nie tylko zapis danych technicznych i tras żeglugowych. To także opowieść o ambicjach, pracy i dumie – o Polsce, która swoje bogactwa naturalne potrafiła wysyłać w świat na pokładach nowoczesnych, solidnych jednostek morskich.

źródło: Muzeum Miasta Mysłowice