Fani teatru po raz kolejny odwiedzili Mysłowicki Ośrodek Kultury w poszukiwaniu solidnej dawki rozrywki. Tym razem było komediowo i z przymrużeniem oka. Pod płaszczykiem zabawnych perypetii niespełnionego, młodego pisarza Jula Waldeckiego , aktorzy Teatru Podtekst przemycili żarty ze współczesnej, polskiej polityki.

– To jest już 4. spektakl w ramach naszej zbiorowej pracy twórczej. Ośmiu aktorów i jeden skromny reżyser – efektem tego mamy premierę teatralną „Trudny Przypadek Jula Waldeckiego” wystawiany przez teatr Podtekst wyjątkowo dzisiaj na Grunwaldzkiej, bo zazwyczaj swoje sztuki wystawiamy przy Laryskiej 5, czyli dawnym kinie Znicz – opowiada Michał Skiba, reżyser, wicedyrektor MOK.

Choć aktorzy mają za sobą wiele godzin wspólnych prób i występów, po raz pierwszy zdecydowali się wystawić komedię. Doskonale jednak udźwignęli ciężar gatunku szczerze rozbawiając publiczność.

 – Mamy nadzieję, że udało nam się uzyskać to, o co walczyliśmy przez ten cały okres – żeby widz zaśmiał się w tych momentach, w których my się śmialiśmy podczas prób. Uważam, że nie było to łatwe, jako że pierwszy raz gramy komedię, ale liczymy na to, że nam się udało – zdradza Michał Młyński, aktor teatru Podtekst.

– Bardzo szybko nam zleciał, bardzo dobrze się bawiliśmy. To jedyny minus, że tak zleciało. Było z humorem i bardzo się podobało – komentują Dorota i Damian, uczestnicy.

Widzowie bez problemu rozszyfrowali też polityczne konteksty i razem z aktorami obracali w żart tematy wzbudzające obecnie niemałe kontrowersje.

 – Bardzo mi się podobało, jestem zachwycona, że młodzi ludzie tak pięknie potrafią przedstawić sztukę i to z takim bardzo aktualnym komentarzem politycznym – mówi Aneta Stasikowska, uczestniczka spektaklu.

Tych, którym nie udało się wybrać na premierę, uspokajamy – w najbliższych miesiącach pojawi się jeszcze niejedna okazja, by zobaczyć spektakl, który przygotował dla tutejszej publiczności mysłowicki Teatr Podtekst.