Spotkania z wybitnymi postaciami ze świata kina powoli stają się nową tradycją w Mysłowickim Ośrodku Kultury. Tym razem w dawnym kinie „Znicz” pojawił się Lech Majewski – reżyser, scenarzysta, producent filmowy, a także poeta i malarz.

Cykliczne spotkania z ludźmi kina to wspaniała inicjatywa, która cieszy się co raz większą popularnością w naszym mieście.

– Dzisiaj mamy Lecha Majewskiego. Kilkanaście tygodni temu gościliśmy Krzysztofa Zanussiego. Cieszymy się bardzo, ponieważ okraszamy tą działalność właśnie tego typu wizytami, prelekcjami, co nas bardzo cieszy. Chcemy, aby od września już na stałe wpisało się to w cykl spotkań comiesięcznych. Tym bardziej, że mamy się czym pochwalić, czyli projekcje, zbiory filmowe, mini muzeum kina, które powstanie już od jesieni – mówi Michał Skiba, dyrektor Mysłowickiego Ośrodka Kultury.

W ramach organizowanych spotkań zawsze planowana jest projekcja filmu zaproszonego gościa.

– Na takich spotkaniach publiczność ma niesamowitą okazję do obcowania z twórcą filmowym i myślę, że ciekawym punktem spotkań jest fakt, że każdy gość niejako nawiązuje bezpośredni kontakt z publicznością – mówi Natalia Baranowska z Mysłowickiego Ośrodka Kultury.

Przed samym spotkaniem i rozmową z Lechem Majewskim, mysłowiczanie mieli okazję zobaczyć kultowy film reżysera „Angelus”. Opowiada on o dziejach zdumiewającego i niezwykłego fenomenu, jakim była Janowska gmina okultystyczna, działająca na Śląsku, w latach 30. i zaraz po wojnie. Reżyser dzięki tej produkcji wpisał się na stałe w tradycję Śląska i przedstawił jego kopalniany pejzaż w metafizyczny sposób.

– Ja go dawno nie widziałem, ale wiem od wielu osób, które piszą do mnie, że ten film ciągle działa. Jest gdzieś oglądany, szczególnie mocno przeżywają to ziomkowie ze Śląska gdzieś w Niemczech, we Francji, w różnych miejscach na świecie, gdzie trafili – mówi Lech Majewski.

Cały wywiad z Lechem Majewskim pojawi się już w najbliższą sobotę w ITVM.