W klimatycznej aranżacji wieczór spędzili goście mysłowickiego rynku, którzy właśnie w tym miejscu postanowili odpocząć w piątkowy wieczór. Jazz Night był muzycznym wydarzeniem wpisującym się w akcję „Niech żyje rynek!”.
[KGVID width=”640″ height=”360″]http://w.itvm.pl/2016/06/jazz1.mp4[/KGVID]
Zamysł jest taki, żeby ten rynek rzeczywiście ożywić, żeby przyzwyczaić ludzi, że jak nie ma co robić, to że warto na ten rynek przyjść. Po to mamy tą płytę rynku, żeby tutaj chociaż posiedzieć. Wszyscy się jakoś rozjeżdżamy do Katowic, czy innych miast ościennych, a po co skoro możemy spędzać czas tutaj – mówi Jacek Duda ze stowarzyszenia PoMysłowi.
Koncert muzyki jazzowej odbył się dzięki współpracy Mysłowickiego Ośrodka Kultury ze stowarzyszeniem aktywnych, młodych mysłowiczan. Po zainicjowaniu Zlotu Food Trucków to już drugie przedsięwzięcie PoMysłowych związane z ożywianiem głównej płyty miasta.
Z PoMysłowymi współpracujemy już w zasadzie od kilku lat. Są to takie imprezy jak właśnie Jazz Night, Old School, ostatnio zlot Food Trucków, czy zeszłoroczna Synestezja – mówi Łukasz Prajer z Mysłowickiego Ośrodka Kultury.
Goście przybyli na rynek miło spędzili wieczór przy muzyce zespołu So Flow z Krakowa oraz wokalistki Karoliny Śleziak. Artyści nie grali ze sceny, ale z niskiego podestu, który umożliwił bliższy kontakt z publicznością.
Uważam że jest to do dość ciekawe, podoba mi się – mówi Martyna Zegadło.
Jazz Night nie był wydarzeniem tylko dla miłośników tego konkretnego, muzycznego gatunku. Na imprezy organizowane na mysłowickim rynku warto przyjść, by po prostu przyjemnie spędzić czas.
Niekoniecznie nowego, ale przyjemnego – mówi Magdalena Braś
Poza muzyczną ucztą nie zabrakło też wrażeń wizualnych. Imprezie towarzyszyła wystawa prac młodej malarki z Koniakowa.
Miałam wybrać pięć prac, dlatego wybrałam te, które najmilej mi się kojarzą, są to raczej nowsze prace. Inspiracji szukam w moim otoczeniu, w codziennych czynnościach. I oczywiście w emocjach, jak chyba każdy malarz, artysta – mówi Teresa Legierska, malarka
Starania ożywiania rynku zostały już zauważone przez mysłowiczan.
Jest coraz bardziej ciekawie, my tutaj mieszkamy niedaleko. Z roku na rok patrzymy jak to się rozwija na rynku i jest coraz fajniej, Coraz więcej imprez, ludzie tutaj przychodzą z całych Mysłowic, ale też z innych miast, co widać po rejestracjach samochodów. Jest ciekawie – mówi Rafał Kontowicz, mysłowiczanin.
A już w przyszłym tygodniu na mysłowickim rynku będziemy bawić się z okazji święta miasta. Podczas Dni Mysłowic przeniesiemy się do lat 60, 70 i 80 ubiegłego stulecia, bawiąc się m.in. przy hitach kultowego zespołu Abba.