Takich Dni Mysłowic jeszcze nie było. Podczas czterech dni można było uczestniczyć w najróżniejszych koncertach, których program był najbogatszy od lat.

Tegoroczne Świetne Dni Mysłowic rozpoczęły się od ekumenicznego koncertu „Bądź Jak Jezus”, który co roku gromadzi chrześcijan i fanów muzyki CCM z całej Polski. Pełną relację z wydarzenia możecie zobaczyć tutaj.

W piątek publicznością zawładnęły klimaty disco polo i dance. Roztańczeni mysłowiczanie bawili się do utworów Janusza Gorleja, Diademu, Silver Dance, Power Play, Łobuzów oraz Long&Junior. A świetna atmosfera udzielała się również samym artystom, którzy zagrali swoje największe przeboje, jak również nowe kawałki.

– Dzisiaj akurat było premierowo zaśpiewane nasze nowe nagranie „Osiemnastka” i to naprawdę, z ręką na sercu było to premierowe wykonanie singla, który właśnie tak wygląda – „Osiemnastka”. Miejmy nadzieję, że ten singiel będzie latał po każdej imprezie, która się akurat typuje jako „Osiemnastka” – mówi Jarosław Grzesista “Long”, Long&Junior.

Natomiast w sobotę w parku Słupna królowały rockowe brzmienia. Na imprezie, która jednocześnie otwierała Lato z Radiem Katowice nie mogło zabraknąć mysłowickich, muzycznych akcentów. Wystąpili: Holly Blue, Generał Stilwell, Menippe oraz żywiecki Sonbird. Gwiazdami wieczoru byli Myslovitz z nowym wokalistą Mateuszem Parzymięso oraz Coma.

A jak bawili się mysłowiczanie na Świetnych Dniach Mysłowic?

– Jestem ogólnie fanką rocka, takiego klasycznego rocka. Dużo słucham, ale większość to zagranicznych. Ale jestem tutaj. Bawimy się – mówi Weronika, uczestniczka koncertu.

– Bardzo dobrze. Jest super. Jest świetna atmosfera. Polecamy wszystkim – mówi Magda, uczestniczka koncertu. – A na jaki zespół przyszłyście? – Na Myslovitz – mówi Zuzia, fanka zespołu.

– Pewnie jak wszyscy przyszedłem na Myslovitz. Natomiast zaliczyłem już dwa koncerty. Zaliczyłem Generała, Generał Stilwell i zaliczyłem Sonbird – mówi Marcin.

Niedziela za to upłynęła na korzystaniu z atrakcji festynowych na Bończyku na którym nie zabrakło sportowych i muzycznych atrakcji. Świętojański Festyn na Bończyku rozpoczął się od mszy w intencji miasta i rozpalenia ogniska świętojańskiego.

Kolejnym punktem programu był VII Świętojański Bieg w 100-lecie wybuchu I powstania śląskiego oraz Marsz Nordic Walking. Uczestnicy zmierzą się z biegiem uliczno-przełajowym na dystansie 10 km lub z 5-kilometrowym marszem nordic walking. Nie zabrakło również koncertów Orkiestry Dętej Parafii św. Floriana z Chorzowa, laureatów konkursu „Mysłowicko gruba talentów” i „Powstańcze śpiewanie”. Gwiazdami wieczoru byli Grzegorz Stasiak oraz Mirosław Jędrowski.

Oprócz wielu atrakcji muzycznych i rozrywkowych, tegoroczne święto miasta jest również szczególne pod innym względem. W tym roku magistrat zrezygnował ze strefy VIP, a zaoszczędzone dzięki temu pieniądze przekaże na mysłowickie schronisko.

– Zrezygnowaliśmy ze strefy VIP, ponieważ nie chcemy, żeby prezydenci, radni czy zaproszeni goście byli oddzielani od publiczności, od mieszkańców. To spowodowało, że i atmosfera była dużo fajniejsza, pełna integracja, radość na ustach ludzi, a co najważniejsze pieniążki, które miały być wydane na strefę VIP zostały przekazane do schroniska TOZ, które jest w Mysłowicach przy ulicy Sosnowieckiej. Przynajmniej nasze czworonogi porzucone będą miały z tego trochę radości, czyli trochę lepszą karmę i lepsze warunki do życia – mówi Dariusz Wójtowicz, prezydent Mysłowic.

To były zdecydowanie wystrzałowe Dni Mysłowic.

– Nie pamiętam, żeby tylu ludzi bawiło się w cztery dni pod rząd w Mysłowicach – dodaje Dariusz Wójtowicz.

Galeria foto: tutaj.