Od kilku tygodni pogoda sprzyja miłośnikom jazdy na dwóch kółkach, także użytkownikom tych napędzanych mechanicznie. Niestety wraz z pojawieniem się motocyklistów, pojawiają się także poważne wypadki z ich udziałem. W środę 6 kwietnia w Katowicach rozbił się motocyklista, w wyniku zderzenia ze słupem poniósł śmierć na miejscu. 28-latek kierował motocyklem, który w 2011 roku został skradziony w Mysłowicach.
Zdarzenie miało miejsce w środę około godziny 18:00. Jak się okazało, 28-latek nie posiadał wymaganych prawem uprawnień do prowadzenia pojazdu. Okazało się także, że motocykl marki yamaha był pojazdem, który w 2011 roku został skradziony na terenie Mysłowic.
– Z dotychczasowych ustaleń śledczych wynika, że kierujący motocyklem yamaha 28-letni mieszkaniec Katowic, najprawdopodobniej w wyniku nadmiernej prędkości stracił panowanie nad pojazdem i uderzył w słup energetyczny. Pomimo akcji reanimacyjnej motocyklista zmarł. Ślady zabezpieczone przez policjantów na miejscu wypadku oraz opinie biegłych pomogą w ustaleniu jego dokładnej przyczyny – mówi Jacek Pytel z Komendy Wojewódzkiej Policji.