Wczoraj wieczorem, 6 maja, informowaliśmy o pożarze w Mysłowickim Centrum Zdrowia. Jak się okazało, prawdopodobną przyczyną okazał się być papieros zapalony w nieodpowiednim miejscu. „O tym, że papierosy szkodzą, nie musimy nikogo przekonywać, jednak palenie ich w miejscach do tego niewyznaczonych może narazić wiele osób na niebezpieczeństwo” – czytamy w komunikacie policji.
W poniedziałkowy wieczór, 6 maja, chwilę przed godziną 19., do komendy PSP w Mysłowicach wpłynęło zgłoszenie o pożarze w izolatce Szpitala nr 1 przy ulicy Mikołowskiej. Po przybyciu zastępów PSP na miejsce, zastano pożar już ugaszony przez personel szpitala oraz osobę znajdującą się pod opieką personelu medycznego, ewakuowaną z pomieszczenia objętego pożarem. Działania strażaków polegały na zabezpieczeniu miejsca zdarzenia, oddymieniu pomieszczeń, wyniesieniu opalonej butli tlenowej na zewnątrz i jej sprawdzeniu oraz dokonaniu pomiarów miernikiem wielogazowym. Dzięki szybkiej reakcji personelu medycznego bardzo szybko opanowano zagrożenie.
Okoliczności pożaru, do jakiego doszło w izolatce Szpitala nr 1 w Mysłowicach, wyjaśniają policjanci z grupy dochodzeniowo-śledczej mysłowickiej komendy. Ze wstępnych ustaleń wynika, że 50-letni pacjent, który przebywał w izolatce, zapalił papierosa w pomieszczeniu, w którym znajdowała się aparatura tlenowa.
W wyniku zaistniałego pożaru uszkodzeniu uległo wyposażenie izolatki. Teraz o losie 50-letniego mieszkańca Mysłowic zadecyduje sąd. Za narażenie innych osób na utratę życia lub zdrowia grozi mu do 5 lat więzienia.