Choć nie było to łatwe, mysłowickim mundurowym udało się ustalić lokalizację i ruszyć na ratunek mężczyźnie, który zadzwonił pod 112 z prośbą o pomoc.
– W poniedziałek 10 lipca ok. godz. 12:15 na numer alarmowy 112 zadzwonił zdezorientowany mężczyzna, który twierdził, że jest w lesie, padł ofiarą pobicia i obawia się o swoje życie, po czym się rozłączył. Po kilku próbach nawiązania kontaktu dyżurnemu mysłowickiej jednostki udało się dodzwonić do mężczyzny, jednak ten nie chciał podać swojego położenia – relacjonuje mł. asp. Łukasz Paździora, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach.
Asp. szt. Piotr Wyczesany natychmiast wysłał patrole w rejon miejsca, skąd logował się telefon 34-latka z Sosnowca, cały czas utrzymując z nim kontakt telefoniczny. Po trwającej 20 minut rozmowie dyżurny dowiedział się w końcu od mężczyzny, gdzie ten dokładnie przebywa.
– Mieszkańca Sosnowca odnalazł w rejonie Słupnej patrol prewencji, który udzielił mu pomocy, a następnie przekazał go ratownikom medycznym. Dzięki doświadczeniu oficera dyżurnego mężczyzna trafił na czas do szpitala, gdzie została mu udzielona pomoc – informuje mł. asp. Paździora.
Źródło: KMP Mysłowice