Nieistotne czy rasowy, czy też pospolity dachowiec – żaden kot nie powinien zostać sam w mieszkaniu, w którym uchylono okno. Najprawdopodobniej nie wiedziała lub zapomniała o tym właścicielka rudego kota z bloku przy ulicy Katowickiej. By uratować zakleszczonego w oknie zwierzaka konieczna była pomoc strażaków.

Do zdarzenia doszło w poniedziałek (21.08) około godziny 19:00. Strażników miejskich o kocie zaklinowanym w oknie zawiadomił czujny przechodzień. Po przyjeździe we wskazane miejsce okazało się, że w domu nie ma nikogo. Z tego powodu strażnicy zawiadomili straż pożarną, która przy użyciu drabiny była w stanie uratować nieszczęsnego kota.

Tuż po pomyślnym zakończeniu akcji pojawiła się właścicielka kota, która właśnie wracała do mieszkania. Strażacy przekazali jej kota i równocześnie wraz ze strażnikami miejskimi przypomnieli, jak wielkim niebezpieczeństwem dla mruczków jest uchylone okno.

Uchylone okno to śmiertelna pułapka dla kota. Futrzak z Katowickiej miał sporo szczęścia – koty, które decydują się wyjść na zewnątrz przez uchylone okno często przypłacają tę decyzję życiem.