Już po raz 18. szkoła sportowa zaprosiła maluchy z całego miasta i okolic na Olimpiadę Przedszkolaka. Mali olimpijczycy wzięli udział w szeregu oryginalnych konkurencji, dostosowanych do ich wieku.
– Wykorzystujemy różny rodzaj sprzętu, żeby te zabawy były atrakcyjne. I skoki na „żabkach”, i z balonami, i przenoszenie, i wyścig z „pochodniami”, i „sadzenie ziemniaków” – wylicza Ewa Bień, prezeska Klubu Olimpijczyka i nauczycielka w Szkole Sportowej im. Olimpijczyków Śląskich w Mysłowicach.
W organizację wydarzenia angażuje się cała społeczność Szkoły Sportowej im. Olimpijczyków Śląskich w Mysłowicach. Korzystają na tym również jej uczniowie.
– Uczą się opieki nad młodszymi, uczą się pomagać młodszym, natomiast samym maluchom, przedszkolakom, daje niesamowitą zabawę. Mogły panie zobaczyć, jak one wspaniale rywalizowały, jak się bawiły tym. Na pewno uczy zasad fair play, na pewno przygotowuje już do tego, żeby przyjść do szkoły – podkreśla Ewa Bień.
Przedszkola z Mysłowic i okolic otrzymują zaproszenia na imprezę już sporo wcześniej, wraz z zestawem zabaw, które pojawią się na olimpiadzie, by dzieciaki mogły wcześniej potrenować. Potem jest już jak na prawdziwych igrzyskach: są sędziowie ze stoperami, kibice i końcowa klasyfikacja, w której w tym roku triumfowały maluchy z Przedszkola nr 15 na Wesołej. Jak na olimpiadę przystało, były też cenne trofea.
– Puchar i medal – mówi Ula z Przedszkola nr 15.
Każdy przedszkolak opuścił szkołę sportową z medalem na szyi i zaproszeniem, żeby w przyszłości zostać uczniem tej placówki.