Lepiej tego wieczoru wymarzyć sobie nie mogli. Prószył śnieg, a ulicami Wesołej, rozświetlonymi dziesiątkami papierowych gwiazd, niósł się śpiew kolędników. Już po raz drugi w dzielnicy odbyło się kolędowanie z akordeonistą Marcinem Wyrostkiem. Mieszkańcy przeszli z rynku na Wesołej do kościoła Matki Bożej Fatimskiej, gdzie odbył się wyjątkowy koncert z udziałem m.in. Magdy Steczkowskiej.
Po pierwszej, dość spontanicznej edycji znalazło się mnóstwo osób chcących pomóc w organizacji tegorocznego kolędowania, dzięki czemu wydarzenie zyskało dużo większy rozmach. W tym roku orszak prowadził samochód z nagłośnieniem, które obecne było na całej trasie przemarszu kolędników.
– Wolontariusze zbierają do puszek środki na dom dziecka i rozdają ulotki z kodami QR do śpiewnika, żeby móc z nami śpiewać podczas kolędowania, więc trochę się też stresuję, żeby wszystko zadziałało – zdradza Marcin Wyrostek, organizator wydarzenia.
Zadziałało znakomicie, bo w wydarzeniu wzięły udział setki mysłowiczan. Motorem napędowym, i to dosłownie, był akordeonista Marcin Wyrostek, który swoją energią i entuzjazmem porwał mieszkańców do wesołego kolędowania. Wszystko zainicjował wspólnie z żoną Alicją.
– Dzięki nim tutaj robimy to, co robimy, chcemy robić to bezinteresownie, przede wszystkim dzisiaj dla dzieciaków z domu dziecka. I cieszymy się, że oni są z nami, bo dzięki nim tworzą się tutaj fantastyczne rzeczy, ludzie zaczynają funkcjonować razem i chcemy robić jak najwięcej cudownych rzeczy razem z nimi – podkreśla Agnieszka Lares, przyjaciółka Alicji i Marcina Wyrostków.
Już podczas przemarszu ulicami Wesołej muzykowi towarzyszyła Magda Steczkowska, a w koncercie w kościele wzięli udział także: zespół Corazon, Wiola Malchar-Orynicz, Michał Gasz, Laryszoki oraz podopieczne mysłowickiego domu dziecka siostry Sandra i Roksana.
– To nie pierwsza i nie ostatnia inicjatywa z udziałem Marcina Wyrostka w naszym mieście. Cieszymy się bardzo, że możemy go wspierać, że możemy wspierać mieszkańców. A Wesoła jak zwykle nie zawiodła i mieszkańcy strasznie licznie przybyli dzisiaj na rynek Wesołej, co nas bardzo, bardzo cieszy – podsumowuje Michał Skiba, dyrektor Mysłowickiego Ośrodka Kultury.
Zarówno podczas przemarszu, jak i w świątyni na Wesołej wybrzmiały najpopularniejsze kolędy, te żywiołowe i te bardziej klimatyczne. Całość stworzyła niezapomniane widowisko, które już staje się nową tradycją dzielnicy.
– Jeżeli to będzie co roku, to super, uważam. Niech te mamy z dziećmi przyjdą, rodziny całe, żeby to po prostu kultywować dalej – mówi Jolanta, uczestniczka wydarzenia.
Zdjęcia: ITVM/UM