Styczeń to jeszcze czas jasełkowych przedstawień. Jedne z takich jasełek przygotował Teatr Komanderów z Imielina. Teatr z nazwy jest imieliński, ale grają w nim aktorzy amatorzy z Imielina, Chełmu i również sporo osób z Mysłowic: Wesołej, Larysza, Morgów i Doliny-Brzezinki. Główna reżyser spektaklu, pochodząca z Imielina Stanisława Szczepanik, teraz jest mysłowiczanką z Brzezinki.
W tym roku na spektakl pt. „Jasełka polskie” Teatr Komanderów zaprosił widzów 12 stycznia. Aktorzy zagrali tylko jeden raz, ale jak co roku przy ogromnej widowni.
Spektakl ten od początku oparty jest na tekstach jasełek salezjańskich, schillerowskich i rydlowskich oraz na fragmentach Pisma Świętego. Co roku dodawane są jakieś drobne zmiany, piosenki czy choreografia, ale zawsze jest to piękne i barwne widowisko.
Reżyserem i zarazem jedną z odtwórczyń głównych ról jest Stanisława Szczepanik, od lat gra też Marian Synowiec, emeryt, ojciec, dziadek. Występują w przedstawieniu aktorzy amatorzy, dorośli, ale też grupa dzieci i młodzieży.
Jest to spektakl bardziej muzyczny, oparty na śpiewie, kolędach i pastorałkach. Do tego dochodzą cieszące oczy piękne stroje przygotowywane przez seniorkę, żonę założyciela teatru Elżbietę Komanderową, takiego dobrego ducha teatru, która od ponad 50 lat dba o to, by stroje były uporządkowane i odprasowane na każdy występ.
Spektakl, który grany jest od lat, został przygotowany jeszcze przez założyciela teatru Józefa Komanderę. Teraz przejęła go córka, Stanisława Szczepanik. Kiedyś wystawiano jasełka w domu państwa Komanderów, w tzw. szopie na Pasieczkach, tam był swoisty klimat do przedstawień. Od 2001 r. można je oglądać w Sokolni w nowej inscenizacji.
W tym barwnym widowisku wzięło udział prawie 30 osób. Każdego roku pojawiają się nowe twarze, jedni odchodzą, inni przychodzą, by spróbować sił na „prawdziwej” scenie. W jasełkach grają osoby, które przyszły tam kilkanaście lat temu i zostały na kolejne i kolejne.
– Zawsze chętnie przyjmiemy – mówi szefowa Stanisława Szczepanik. – Jeśli ktoś jest chętny, to zapraszamy do nas.
Dominika z Brzezinki gra w teatrze już kilkanaście lat. Przyjeżdżała z rodzicami jako maleńka dziewczynka, teraz jest już studentką. Nie zawsze i nie w każdym spektaklu może zagrać, ale stara się być, o ile jej czas pozwoli.
Amelia jest uczennicą imielińskiej podstawówki i również od wielu lat gra w sztukach wraz z tatą. Od 6 lat, bo zaczynały jako 3- i 4-latka, grają u Komanderów Klaudia i Oliwia, teraz 11- i 8-latka z Wesołej. W tym roku do jasełek dołączyła Julia, 12-latka z Morgów.
– Bo scena wciąga – mówią zgodnie dziewczynki. – Kto raz wyszedł na deski, ten pokocha teatr i zostaje w nim na lata.
Teatr już przygotowuje nową sztukę i zawsze jest otwarty na nowe twarze.
Tekst i foto: Danuta Sowa