Widząc gęstą chmurę dymu unoszącą się z budynku basenu przy ulicy Świerczyny w dzielnicy Piasek, zaniepokojeni mieszkańcy wezwali na pomoc straż pożarną. Po przybyciu sześciu jednostek straży na miejsce zdarzenia okazało się, że „dym” jednak może powstać bez ognia.
– Zgłoszenie o gęstym dymie wydobywającym się z budynku basenu otrzymaliśmy o godzinie 11:45. Gdy strażacy przyjechali na miejsce i rozeznali sytuację, okazało się, że „dymem” była tak naprawdę para wodna. Ktoś najprawdopodobniej uchylił okno i nagrzane powietrze po wydostaniu się z obiektu basenu, w zetknięciu z mroźną temperaturą na zewnątrz, utworzyło gęsty obłok pary wodnej – wyjaśnia mł. bryg. Wojciech Chojnowski, rzecznik prasowy mysłowickiej straży pożarnej
„Nie ma dymu bez ognia” stanowi stare powiedzenie. I faktycznie – gdzie dym, tam i niebezpieczny żywioł ognia. Jednak sytuacja ma się całkiem inaczej w przypadku pary wodnej, która jest jedynie efektem parowania innego żywiołu – wody.
Choć w tym przypadku był to fałszywy alarm, postawa mieszkańców dzielnicy Piasek zasługuje na pochwałę. Widząc niepokojące nas zjawisko zawsze należy powiadomić odpowiedzialne za nasze bezpieczeństwo służby.