Zdarzenie sprzed kilku dni dobitnie pokazuje, jak zdradliwa i niestabilna potrafi być pokrywa lodowa. W jednym miejscu bez problemu utrzymuje ciężar człowieka, kilka metrów dalej potrafi nagle się załamać.
Tak właśnie stało się podczas spaceru nad zamarzniętym akwenem w Dziećkowicach. Pod psem, który znalazł się na tafli, lód niespodziewanie pękł. Zwierzę wpadło do lodowatej wody i nie było w stanie samodzielnie wydostać się na powierzchnię. Każda próba wspięcia się na kruchą taflę kończyła się jej ponownym załamaniem. W takich warunkach nawet kilka minut w wodzie może stanowić poważne zagrożenie dla życia.
Na szczęście tym razem zadziałał splot kilku bardzo ważnych okoliczności. Niewielka odległość od bazy WOPR wyposażonej w sprzęt ratownictwa wodnego, przypadkowa obecność trojga świadków oraz ratownika WOPR sprawiły, że pomoc nadeszła szybko. Dzięki sprawnej akcji ratunkowej psa udało się wyciągnąć z wody.
Ta historia mogła jednak zakończyć się zupełnie inaczej.
Ratownicy podkreślają, że próba ratowania kogoś w pojedynkę, bez sprzętu i odpowiednich umiejętności, często prowadzi do kolejnych wypadków. W takich sytuacjach zagrożony staje się nie tylko ten, kto wpadł do wody, ale także osoba próbująca pomóc.
WOPR apeluje o rozwagę!
Dotychczas gruby lód jest obecnie skrajnie niebezpieczny i nieprzewidywalny.
Nie wchodź na taflę.
Jeżeli ktoś potrzebuje pomocy – działaj z brzegu i użyj dostępnego sprzętu (liny, gałęzi, szalika, deski).
Przede wszystkim natychmiast alarmuj służby ratunkowe:
112 – numer alarmowy
601 100 100 – numer alarmowy WOPR
Kilka kroków na lodzie może wystarczyć, aby spokojny spacer zamienił się w dramatyczną walkę o życie. Warto o tym pamiętać.















![Pijany kierowca stwarzał zagrożenie na A4. Miał prawie 2,6 promila alkoholu [fot. archiwum ITVM]](https://itvm.pl/wp-content/uploads/2025/02/policja-218x150.jpg)


















