Zamiast ulatniającego się gazu, w jednym z bloków przy ul. Bończyka mysłowiccy strażacy znaleźli ciało mężczyzny.
W poniedziałek 18 marca mysłowiccy strażacy zostali wezwani do jednego z bloków przy ul. Bończyka. Na miejscu znaleźli ciało mężczyzny.
– Dostaliśmy wezwanie z informacją, że sąsiedzi wyczuwają zapach gazu wydobywającego się z jednego z mieszkań. Po przybyciu na miejsce strażacy weszli do mieszkania. Natrafili tam na ciało mężczyzny. Mierniki nie stwierdziły, żeby w mieszkaniu ulatniał się gaz – mówi mł. bryg. Wojciech Chojnowski z mysłowickiej straży pożarnej.
Po wstępnych oględzinach na miejsce została wezwana policja.
– W mieszkaniu znajdowały się zwłoki mężczyzny w wieku 61 lat. Trwają czynności, które mają wyjaśnić przyczynę śmierci tego mężczyzny – informuje sierż. Damian Sokołowski z Komendy Miejskiej Policji w Mysłowicach.
Wyjaśnieniem okoliczności zgonu mężczyzny zajęła się prokuratura.