Kościelny dzwon wybił godzinę 9:00, dając znać że najwyższy czas rozpocząć wędrówkę. We wtorkowy poranek mysłowiczanin Piotr Wróbel z plecakiem pełnym ulotek wyruszył na południe Europy. Celem wędrówki jest San Marino, choć dotarcie do mety… nie jest w tym wszystkim najważniejsze.

– W nocy nie mogłem spać. Jest jakiś drobny stres przed wyprawą, ale bardziej na zasadzie, czy ja wszystko mam, czy wszystko jest przygotowane – mówi Piotr Wróbel, tata Iana

fot. fb 515km dla Iana

 

Mysłowiczanin już po raz drugi wyruszył w świat, by pomóc swojemu dziecku. Do plecaka spakował mnóstwo ulotek, które rozda napotkanym po drodze osobom. Do pokonania ma ponad 1000 kilometrów przez południe Polski, Czechy, Austrię, Słowenię i Włochy aż do wzgórza na San Marino. Ale celem nie jest dotarcie do wyznaczonej mety, ale do serc spotkanych po drodze ludzi.

Upór i determinacja taty wywołały podziw już w zeszłym roku, kiedy mysłowiczanin pokonał ponad 500 kilometrów nad Bałtyk. Także tym razem nie brakuje osób, które mocno mu kibicują.

 

– Jest gościu mocarz dla mnie i tylko brać z niego przykład. Także powodzenia, lecę do pracy i życzę dużo zdrowia, dobrej pogody i wiesz – będziemy z Tobą trzymać na Facebooku! – mówi Darek Głowacz, który z panem Piotrem zna się od dziecka  

Wyprawa ma trwać blisko miesiąc, dlatego też pan Piotr każdą wolną chwilę poświęcał rodzinie.

– Starałem się z nim i rodziną spędzić te dwa ostatnie dni. Nie będziemy się widzieć 25 dni. Z córką i żoną jestem w stanie rozmawiać przez telefon, Ian nie do końca chce rozmawiać przez komunikatory. Może się przełamie i w tym roku będzie się ze mną kontaktował. Będzie to trudne, bo tak naprawdę nie wie co się dzieje i dlaczego taty nie ma w domu – mówi Piotr Wróbel

Choć syn tego nie rozumie, to właśnie dla niego tata każdego dnia pokonywać będzie dziesiątki kilometrów. W ten sposób pan Piotr chce prosić o finansową pomoc dla Iana, który zmaga się z autyzmem. Polacy mogą wesprzeć małego mysłowiczanina odpisując 1% z podatku, na rzecz chłopca można też przekazać darowiznę.

Pomóc można też kupując nagraną przez supertatę piosenkę.

– W zasadzie ona nadała nazwę tej trasie. „Let me be a superstar”, takie jest hasło tegorocznej trasy. Ta piosenka przede wszystkim ma 120 uderzeń na minutę, a to w zasadzie jest tempo, w którym powinienem iść – mówi tata Iana

Jak przebiega wędrówka? To każdy z nas może obserwować na bieżąco. Na facebookowym profilu „515km dla Iana” mysłowiczanin będzie relacjonował to gdzie jest i jak przebiega misja.

Zobacz także program “Gość itvm”: Piotr Wróbel o pieszej wyprawie do San Marino. Ponad 1000 kilometrów dla syna Iana

Jeśli chcielibyście wspomóc terapię Iana:

Przekazując 1%: wpisz w PIT KRS FUNDACJI JiM 0000127075
W rubryce CEL SZCZEGÓŁOWY wpisz #2029 Ian Wróbel
Zaznacz Wyrażam zgodę
lub
Wpłacając darowiznę na konto: 88 1240 2539 1111 0010 2766 0745
Z dopiskiem #2029 Ian Wróbel
Kupując piosenkę:
GOOGLE PLAY https://play.google.com/store/music/album…
ITUNES https://itunes.apple.com/…/alb…/superstar-single/1350531322…
BANDCAMP https://floandants.bandcamp.com/
AMAZON http://a.co/1uD2X79
SPOTIFY https://open.spotify.com/album/6XbuQiaaDMxQXk8ICFVKOS…
TIDAL http://tidal.com/album/84895767