Prawie 40 Ślązaków, małych i dużych, udowodniło, że język śląski żyje i ma się całkiem dobrze. Za nami gala finałowa konkursu mowy śląskiej „Godanie jes cool”, który już po raz piąty zorganizowało Stowarzyszenie Miłośników Śląskiej Tradycji, Kultury i Historii wraz z historykiem i regionalistą Tomaszem Wroną.
– Generalnie chodzi o kulturę śląską, która w dużej mierze po wojnie po prostu jest w zaniku, tak delikatnie to nazwę. Jako odpowiedzialny Ślązak czuję taką wewnętrzną potrzebę, że coś trzeba robić, no bo jest to moja kultura, jestem Ślązakiem, czuję się Górnoślązakiem i obowiązek to jest mój – podkreśla Bernard Skórok, prezes Stowarzyszenia Miłośników Śląskiej Tradycji, Kultury i Historii.
W eliminacjach śląską godką popisywało się prawie 40 osób w różnych kategoriach wiekowych, w tym 22 dzieci, z których najmłodsze miało tylko 4 lata. Na gali finałowej w Kultowym Kinoteatrze Znicz wystąpili najlepsi.
– Konkurs objął ludzi od Ćwiklic pod Pszczyną, aż po Radzionków i Rudę Śląską, tak że taki dosyć duży rozstrzał. I najlepsze dzieci były: jedno z Mysłowic, z Rudy Śląskiej, z Radzionkowa i jeszcze chłopak z Lipin, to jest dzielnica Świętochłowic – wylicza Tomasz Wrona, współorganizator konkursu.
Prezentowali wiersze, opowiastki czy własne monologi o Śląsku i po śląsku.
– W Afryce mieszkŏ Bambo murzinek, blank czŏrny, mały, lokaty synek. Czŏrnŏ mŏ matka, ôjca czŏrnego, ujka i ciotka, dziŏdka, kŏżdygo. Mŏ piyknŏ chaupa – by jōm zbudować, trza mieć patyki, deski i trŏwa – recytuje Zuzanna Hanzlik ze Szkoły Podstawowej nr 44 im. Marii Curie-Skłodowskiej w Katowicach, która zdobyła wyróżnienie.
Niektóre występy przybliżyły publiczności nie tylko sam język śląski, ale także lokalne tradycje i obyczaje.
– Tekst jest mōj własny, oparty na opowieściach pana Alojzego Lysko, kery napisoł książka o wspominkach i na tych wspominkach sie troszka ôparłach, troszka na swoich. Ôpowiadōm ô czasach, kej moja babka była małōm dziołszkōm, kej sama przeżywała zabawy różne, na placu, w doma i ô tych właśnie zabawach, ô tych fajnych czasach ôpowiadōm – wyjaśnia Edyta Purzyńska z mysłowickich Krasów, zdobywczyni drugiego miejsca.
Język śląski najczęściej wynoszą z domu, gdzie mówi w nim przynajmniej jeden członek, a zwykle całe rodziny. I są z tej śląskiej godki naprawdę dumni.
– Ona jest taka unikatowa. Cieszę się, że wygrałam – mówi zwyciężczyni Iga Matejczyk z Rudy Śląskiej.
Nagrody ufundowali honorowi patroni konkursu, czyli prezydent Mysłowic Dariusz Wójtowicz oraz europoseł Łukasz Kohut, który zabierze zwycięzców każdej kategorii wiekowej na wycieczkę do Brukseli.
– Ja też miałem kiedyś z tym problem, że nam sie gŏdŏ, że to jes gańba gŏdać po ślōnsku, a widzimy na scenie tutaj w Mysłowicach, że to jes wspaniałe, piękne, wzruszające i trzeba to pielęgnować i trzeba wsparcia państwa, żeby ślōnskŏ gŏdka przetrwała i żeby gŏdanie było cool także w przestrzeni publicznej – podkreśla europoseł Łukasz Kohut.
Warto podkreślić, że według wstępnych danych Narodowego Spisu Powszechnego z 2021 r. narodowość śląską zaznaczyło prawie 600 tys. osób. Uczestnicy konkursu potwierdzają, że dla wielu z nas śląski to naturalny język, jakim na co dzień się posługujemy. I to jest naprawdę cool.
Konsultacja językowa: Barbara Grządziel-Szylar