Odświętne białe obrusy, tradycyjne wielkanocne potrawy, ale przede wszystkim ciepła, rodzinna atmosfera. To wszystko czekać będzie w niedzielę na uczestników świątecznego śniadania w Szybie Bończyk.

– Na pewno będzie wielkanocny żurek, barszczyk, kiełbaska biała, podstawowe jajeczko, na pewno coś słodkiego, czyli babka się pojawi. Nasi goście nie przejadają tego, co podamy, więc z reguły jeszcze im to pakujemy na wynos – mówi właściciel Szybu Bończyk Maciej Sikora.

Tradycją wielkanocnych śniadań w naszym mieście są też paczki, które dla uczestników przygotowują m.in. sponsorzy czy Stowarzyszenie Inicjatyw Lokalnych Nasze Mysłowice.

– Te rzeczy, które się mogą pojawić, to czasami są mocno spontaniczne. Pan Wojciech Skrzydło z Auchan Polska zawsze na ostatnią chwilę potrafił przyjechać do nas z bagażnikiem wypełnionym fajnymi rzeczami, smakołykami, słodkościami i było to właśnie niezaplanowane – opowiada Sikora.

Wielkanocne śniadanie w Szybie Bończyk to zawsze wydarzenie na najwyższym poziomie organizacyjnym.

– Nam zależy przede wszystkim, żeby stworzyć naszym gościom bardzo wyjątkową atmosferę. Ja to zawsze podkreślam, przy każdej tego typu uroczystości, że u nas ta osoba będzie usadzona przy pięknym stole z obrusem, będzie miała podane wszystko na pięknej porcelanie. Nie będzie to akcja na plastiku, papierze, ona ma dać tym osobom również takie poczucie ważności w tym dniu – zapewnia Maciej Sikora.

O to, by potrzebujący i samotni mysłowiczanie czuli się w niedzielę oczekiwani i ważni, zadbają m.in. wolontariusze. Dzięki nim tej Wielkanocy świątecznym jajkiem podzielą się osoby, które normalnie mogłyby nie mieć takiej możliwości.

Tekst: Aleksandra Olszewska