Małżeństwo z Mysłowic, które rok temu przepłynęło kajakiem Wisłę, w tym roku ma jeszcze ambitniejszy plan – dopłynąć kajakiem z Mysłowic do Paryża. Dlaczego akurat do stolicy Francji? Odpowiedzią jest nazwisko mysłowickich kajakarzy, które w tłumaczeniu na język polski oznacza właśnie Paryż.
W zeszłym roku Monika i Jacek Paris postanowili spełnić swoje marzenie. W zaledwie trzynaście dni państwo Paris przepłynęli dmuchanym kajakiem Wisłę. Ich wyprawa rozpoczęła się w Mysłowicach, skąd do bazyliki w Gdańsku zabrali ze sobą serce wyrzeźbione z węgla. Już wtedy po powrocie do rodzinnych Mysłowic, nieśmiało wspominali o swoim wielkim marzeniu – dopłynięciu europejskimi rzekami do samego Paryża.
Taka wyprawa wymagała solidnych przygotowań – jaką trasę wybrać, ile kilometrów dziennie należy przypłynąć – to tylko podstawowe pytania. Państwo Paris plan wyprawy, którą chcą rozpocząć w czerwcu, zaprezentowali w materiale „Kajakiem z Mysłowic do Gdańska i projekt następnej wyprawy”, który umieścili w serwisie Youtube. Przygotowania do wyprawy można także śledzić na fanpage’u prowadzonym przez Parisów: Kayak Paris Team.
Wyruszając na taką wyprawę należy liczyć się z niespodziankami, jakie mogą zdarzyć się na trasie. W przypadku wyprawy do Paryża mysłowickich kajakarzy niespodzianka spotkała już na wstępie. Podobnie jak podczas wyprawy do Gdańska, tak i teraz Parisowie chcą zabrać ze sobą górniczy akcent – wyrzeźbioną w węglu figurkę św. Barbary. Jednak mimo wcześniejszych ustaleń z Polską Misją Katolicką we Francji okazało się, że dla św. Barbary nie ma tam jednak miejsca. W tym miejscu zwracają się z prośbą do osób, które mają kontakty w Paryżu – jeśli jest miejsce, którego zarządcy chcieliby przyjąć piękną figurkę świętej z węgla, państwo Paris proszą o kontakt.
A jak dokładnie będzie wyglądać trasa do Paryża i jak mysłowiczanie się do niej przygotowują? Już jutro (22.04) na naszym portalu opublikujemy wywiad z Moniką i Jackiem Paris, którzy byli naszymi gośćmi.