14 czerwca swoje setne urodziny świętowała mysłowiczanka Adelajda Buchwald. Z tej wyjątkowej okazji w domu solenizantki odbyło się przyjęcie urodzinowe, podczas którego o jej życiu oraz sekrecie długowieczności rozmawialiśmy wnuczką, panią Iloną Pawełczak.

– Ruch, ona cały czas się rusza, to nie jest tak, że ona jest kanapowiec i ten ruch daje jej po prostu siłę, więc ona dużo na świeżym powietrzu, jeszcze do niedawna jeździła na rowerze, ale musieliśmy jej powykręcać wentyle, bo już trochę to było niebezpieczne (śmiech) – opowiada Ilona Pawełczak, wnuczka pani Adelajdy.

Pani Adelajda urodziła się oraz całe swoje życie spędziła w dzielnicy Dziećkowice. W młodości przebywała na przymusowych robotach, a po zakończeniu wojny pracowała w cegielni. Po wyjściu za mąż wraz z mężem zajęła się budową domu w Dziećkowicach i tam też urodziła i wychowała trójkę swoich dzieci – dwie córki i syna. Doczekała się także pięciorga wnucząt oraz ośmiorga prawnucząt. Obecnie stulatka cieszy się dobrym stanem zdrowia, a wiele radości sprawia jej spędzanie czasu na pracy w ogródku przy kwiatach.

Jakie wartości przekazała wnukom?

– I tego babcia nas nauczyła: szacunku do starszego, szacunku do chleba i pracowitości – wspomina pani Ilona.

Z okazji setnych urodzin Panią Adelajdę odwiedzili prezydent Mysłowic Dariusz Wójtowicz, kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego Paulina Kalisz, a także przedstawicielki Rady Dzielnicy Dziećkowice Agnieszka Chełkowska-Tworek oraz Aleksandra Jasińska. Podczas świętowania oprócz chwil na wspominki, w stronę solenizantki skierowano również wiele serdecznych życzeń.

– no co mogę powiedzieć, niech nam żyje jak najdłużej – dodaje Pani Ilona.

I my przyłączamy się do tych życzeń dla pani Adelajdy.

Tekst: Karolina Migas

Tekst: Karolina Migas