Zakończyła się akcja ratowników w mysłowickiej kopalni. By ugasić ogień, ratownicy musieli wybudować jedenaście tam przeciwwybuchowych. Pożar pod ziemią wybuchł miesiąc temu, po tragicznym w skutkach wybuchu metanu. Od tego czasu praca na dole jest mocno utrudniona: wydobycie węgla w kopalni jest mocno ograniczone.
– Straty można liczyć w milionach złotych – mówi Wojciech Jaros, rzecznik prasowy Katowickiego Holdingu Węglowego.
Po tragicznym wybuchu metanu, rannych zostało trzydziestu jeden górników. Czterech zmarło w wyniku obrażeń, ciało piątego ratownicy odnaleźli po dwunastu dniach akcji.
W siemianowickiej oparzeniówce wciąż leczonych jest ośmiu górników.
{mp4remote}/images/itvm/2014/10/jaros-wydobycie.mp4{/mp4remote}