Jazda na rolkach ma nie nadwyrężać stawów i przede wszystkim dawać dużą dawkę endorfin. Dziś w Mysłowicach można było spróbować swoich sił właśnie w tym sporcie. 

– Zawsze marzyłam żeby się nauczyć na rolkach, jeszcze nie potrafię, więc mówię, że to jest ten czas – mówi Patrycja, mieszkanka Imielina. 

– Moja 7-letnia córka zamierza mnie nauczyć i myślę, że jej się to uda – dodaje Joanna, mieszkanka Mysłowic. 

– Dzisiaj ma pierwszy raz na nogach ubrane, to zobaczymy jak będzie – mówi Jarosław, mieszkaniec Mysłowic. 

Pasjonaci rolek spotkali się w hali MOSiR im. Stanisława Padlewskiego i pod czujnym okiem profesjonalistów zgłębiali tajniki poprawnej jazdy, utrzymywania balansu czy nawet i bardziej skomplikowanych technik. 

– Swoja przygodę zaczęłam na łyżwach, tak jak mój mąż, który jest hokeistą. Więc najpierw w naszym życiu były łyżwy, potem tak samoistnie przerzuciło się to na rolki – mówi Karolina Gorczyca z firmy Rolki u Karolki. 

Dziś chodziło nie tylko o samą naukę, ale również o oficjalne otwarcie nowego sezonu rolkowego w Mysłowicach, gdzie z roku na rok pojawia się więcej tras, po których pasjonaci rolek mogą się poruszać. 

– Mamy bardzo wiele miejsc, gdzie na rolkach można jeździć. M.in. Promenadę, Park Zamkowy, te dwa obiekty są połączone też drogą rowerową. Ja jeszcze jeżdżę w okolicach ulicy Różyckiego, Nowowiejskiego, Skotnicy, Janowskiej, Bończyka. Po całym Piosku też jeżdżę – komentuje Dariusz Wójtowicz, prezydent Mysłowic. 

Pozostaje więc tylko czekać na bardziej sprzyjającą pogodę i kolejne imprezy takie jak choćby organizowany kilkukrotnie w ciagu roku nightskating.