Już trzynasty raz – w drugi dzień Świat Bożego Narodzenia, w Kosztowach chodzili misyjni kolędnicy. Tegoroczne uzbierane datki przeznaczone zostaną na ubogie dzieci z Republiki Konga. Takie kolędowanie to od początku pomysł katechetki dr Marii Włosek.
– Trwa to nieprzerwanie już tyle lat i zawsze są chętni do kolędowania. Co roku zmieniają się tylko państwa i kontynenty na cel których kolędują misyjne dzieci, zmieniają się również kolędnicy, bo z roku na rok jedni dorastają i odchodzą z tej grupy ale zawsze zastępują ich nowi – mówi dr Maria Włosek.
Jak zawsze kolędnicy mogą liczyć na pomoc swoich rodziców którzy przygotowują wraz z nimi piękne stroje kolędnicze.
Dzieci wyruszyły tradycyjnie po Mszy św o godzinie 12.00 w południe, w święto św. Szczepana Męczennika.
W misyjną trasę, ze specjalnym błogosławieństwem, wyprawił swoich młodych kolędników proboszcz ks. Andrzej Słabkowski, życząc dobrej kolędniczej drogi i by wszystkie drzwi były przed nimi otwarte.
W tegorocznym kolędowaniu kosztowskim wzięło udział 36 kolędników którzy wyruszyli w mniejszych grupach pod opieką dorosłych – rodziców lub studentów.
Większość z tych kolędujących – jak zaznaczyła i co pochwala dr Maria Włosek – to kosztowscy gimnazjaliści, podstawówka jest w tym roku w mniejszości.
Zebrane dary pieniężne wysłane zostaną na Papieskie Dzieło Misyjne do Warszawy, skąd wysyłane są do potrzebujących. Natomiast uzbierane od mieszkańców słodycze kolędnicy zostawiają dla siebie.