W sobotę, podczas patrolu Parku Zamkowego do strażników miejskich podbiegła zdenerwowana kobieta, która prosząc o pilną interwencję oświadczyła, że przy lokalu „Muszelka” awanturuje się mężczyzna. Posiadał ze sobą siekierę którą rzucił w kierunku jednego z klientów, a obecnie „szarpie się” z pozostałymi.

Mężczyzna na widok przybyłego patrolu z furią zaatakował strażników. Ponieważ zachowywał się wyjątkowo agresywnie użyto wobec niego środków przymusu bezpośredniego w postaci RMG (pistolet gazowy) oraz siły fizycznej. Na uznanie i podkreślenie zasługuje fakt, iż interwencję wobec agresywnego mężczyzny podjęły dwie kobiety, które stanowiły skład patrolu.

– Mimo umieszczenia go w radiowozie, mężczyzna kopiąc w w drzwi pojazdu zdołał je wyrwać z zaczepów i zamka. Wyrwał także i odgiął kratę zabezpieczającą boczną szybę. Zniszczeniu uległy również plastikowe elementy tapicerki. Zdewastowany radiowóz nie nadawał się do transportu ujętego. Drogą radiową strażnicy wezwali wsparcie Policji. – informuje Ginter Płaza, Komendant Straży Miejskiej w Mysłowicach. 

Wspólnie z przybyłymi na miejsce policjantami mężczyznę unieruchomiono, a następnie wezwano załogę pogotowia, gdyż doznał on drobnych obrażeń podczas dewastacji radiowozu.

Decyzją przybyłych ratowników medycznych został przewieziony do dyżurującego szpitala. Z rozmów przeprowadzonych na miejscu zdarzenia ustalono, że mężczyzna leczy się psychiatrycznie.