Dla kierowców to był wyjątkowo pechowy poniedziałek, a dla służb ratowniczych dzień pełen pracy – 11 września na autostradzie A4 doszło do kilku niebezpiecznych zdarzeń drogowych. W najpoważniejszym z nich ciężarówka najechała na samochód osobowy, w którym podróżowały trzy osoby.
W miniony poniedziałek, 11 września na autostradzie A4 w kierunku Krakowa doszło do groźnego wypadku. Ciągnik siodłowy Scania, przewożący w naczepie miał węglowy, najechał na tył pojazdu marki Toyota Yaris. W samochodzie znajdowały się trzy osoby – dwie z opuściły go o własnych siłach, trzecia z nich, pasażerka, była zakleszczona w środku i wymagała udzielenia pierwszej pomocy. Poszkodowana była w szoku i skarżyła się na ból kręgosłupa w odcinku szyjnym.
– Działania zastępów PSP polegały m.in na udzieleniu Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy zakleszczonej pasażerce, odgięciu drzwi do poszkodowanej przy użyciu łomu wielofunkcyjnego oraz ewakuacji z wnętrza pojazdu na noszach. – czytamy w komunikacie komendy PSP
W trakcie wykonywania czynności ratunkowych, do strażaków zgłosił się drugi pasażer samochodu osobowego, skarżąc się na ból. Mężczyzna odniósł powierzchowną ranę lewej ręki. Poszkodowani zostali przetransportowani przez Zespół Ratownictwa Medycznego do szpitala w Mysłowicach na dalsze badania.
Tego samego dnia doszło na autostradzie A4 także do dwóch innych kolizji, gdzie jedna była następstwem drugiej. Jak do tego doszło?
Strażacy odebrali zgłoszenie o kolizji na autostradzie A4, po przybyciu na miejsce zastali samochód osobowy, który znajdował się na pasie zieleni w stronę Krakowa. Jak się okazało, doszło do kolizji pojazdu marki Infinity FX 30 z kołem samochodu ciężarowego. W efekcie samochód osobowy uderzył w barierę energochłonną, co spowodowało urwanie się przedniego koła. Kierowcy nic się nie stało, jednak odrzucona przez siłę zderzenia część pojazdu wylądowała na jezdni A4 w kierunku Katowic, gdzie spowodowała kolejną kolizję. Z 22 calowym kołem zderzyła się Toyota Avensis. Pasażerka Toyoty uskarżała się na ból prawej ręki, jednak ostatecznie pisemnie odmówiła udzielenia pierwszej pomocy oraz wezwania pogotowia ratunkowego.
Samochody zostały odholowane przez pomoc drogową, a dokładne okoliczności zdarzeń bada policja.