Za mysłowickimi strażakami bardzo intensywny weekend. W ciągu zaledwie dwóch dni wzięli udział w kilku poważnych i niebezpiecznych akcjach. W sobotę w Laryszu zajęli się zabezpieczeniem pochylonego na ulicę Laryską drzewa, a w niedzielę ugasili pożar śmietnika oraz pożar, jaki wybuchł w przydomowej kotłowni przy ul. Janowskiej.
Do dzisiaj mysłowiczanie zgłaszają strażakom niebezpiecznie połamane podczas ostatnich wichur drzewa.
– W sobotę strażacy zajęli się drzewem, którego gałęzie niebezpiecznie zwisały nad ulicą Laryską. Otrzymaliśmy także zgłoszenie odnośnie drzewa przy ulicy Powstańców. Oba te przypadki to drzewa uszkodzone podczas ostatnich, silnych wichur – informuje mł. bryg. Wojciech Chojnowski, rzecznik prasowy mysłowickiej PSP
W niedzielę o godz. 17:00 straż pożarna interweniowała w sprawie pożaru śmietnika znajdującego się przy skrzyżowaniu ulic Okrzei z Chopina. Zaledwie półtorej godziny później zostali wezwani do mieszkania, z którego dziecko zostało zabrane do szpitala z objawami podtruciem się tlenkiem węgla: Podtrucie czadem przy Górniczej. Dziecko trafiło do szpitala
Kilka minut po północy, z niedzieli na poniedziałek, strażacy gasili pożar w przydomowej kotłowni przy ulic Janowskiej. W wyniku tego zdarzenia na szczęście nikt nie ucierpiał.