Nie tylko dojrzali, ale także mali biegacze wzięli udział w Wielkim Finale IV Mysłowickiej Ligii Crossowej. Miłośnikom biegania towarzyszyła radosna, sportowa atmosfera.
[KGVID width=”640″ height=”360″]http://w.itvm.pl/2015/11/bieg-crossowy.mp4[/KGVID]
– My jako klub rodzinny promujemy bieganie. Wiele dzieci przyjeżdża specjalnie na ten bieg. Chwała rodzicom bo zabierają w soboty rano dzieci na bieganie, a dzieci robią to z przyjemnością. Dzisiaj mamy takie podsumowanie, będą nagrody, niespodzianki i czekolada na gorąco. To takie nasze wielkie święto klubowe, ale myślę że także wielkie święto biegania w Mysłowicach – mówi Rafał Kontowicz z Mysłowickiego Klubu Biegacza No 1.
Start, meta oraz biuro zawodów mieściło się na terenie Centralnego Muzeum Pożarnictwa w Mysłowicach. Najpierw wystartowały najmniejsze dzieci, później te nieco większe. Każde z nich otrzymało medal i słodki poczęstunek. Wśród dzieciaków rozlosowane zostały następnie nagrody rzeczowe.
– To jest impreza bardzo udana, wskazana. Jak najwięcej takich imprez powinno być. Myślę że jak najwięcej rodzin powinno w nich uczestniczyć – mówi Antoni Lasota, Przewodniczący Mysłowickiej Rady Seniorów.
Dorośli biegacze mieli do pokonania ponad 6 kilometrów wokół kąpieliska Słupna. Istotą crossu nie jest trucht ulicami i chodnikami, ale pokonywanie trudnych terenów. Biegacze crossowi wybierają trasy przez łąki, pola i lasy.
– Są dwa powody. Po pierwsze unikamy biegania po asfalcie, co powoduje uszkodzenia kolan, po drugie jest to bliskość przyrody. To jest trudny teren, to jest pewnego rodzaju wyzwanie, szczególnie dla amatorów – mówi Sławek z Mysłowic.
Śmiało można powiedzieć, że impreza na stałe wpisała się do kalendarza sportowych imprez w Mysłowicach. Ze startu na start przyciąga coraz więcej sympatyków biegów przełajowych