Policjanci odnotowują wzrost interwencji związanych z blokowaniem wyjazdu. Sytuacje te mają miejsce zwłaszcza przed blokami mieszkalnymi. Blokujący tłumaczą swoje zachowanie brakiem miejsc parkingowych, wywołując często wzburzenie u tych blokowanych. Funkcjonariusze apelują o empatię, przypominając jednocześnie o konsekwencjach, z którymi należy się liczyć w przypadku złamania przepisów.

Policjanci coraz częściej wzywani są na interwencje związane z blokowaniem wyjazdu przed blokami mieszkalnymi. Tego typu zgłoszeniom towarzyszy niejednokrotnie zdenerwowanie blokowanych, którzy spiesząc się, nie mają możliwości swobodnego wyjazdu z parkingu.

– Wielu z tych sytuacji można by uniknąć, gdyby blokujący zostawiali za szybą informację z numerem telefonu. Pamiętajmy, że brak odpowiedniej ilości miejsc parkingowych nie jest wytłumaczeniem dla naruszenia przepisów. – informuje sierż. szt. Michał Lisowski z mysłowickiej policji

Policjanci przypominają: w przypadku podjęcia interwencji na drodze publicznej, w strefie ruchu lub zamieszkania, stróże prawa mogą ukarać kierowcę, który:

  • naruszy zakaz postoju, utrudniając wjazd lub wyjazd – mandat karny w wysokości 100 zł 1 pkt karnego,
  • naruszy zakaz postoju, utrudniając dostęp do innego prawidłowo zaparkowanego pojazdu lub jego wyjazd – mandat karny w wysokości 100 zł 1 pkt karnego,
  • naruszy zakaz postoju w strefie zamieszkania w miejscu innym niż wyznaczone – mandat karny w wysokości 100 zł 1pkt. karnego (w tym wypadku policjant może również usunąć taki pojazd na koszt właściciela)

Poza wymienionymi powyżej drogami przepisy te nie obowiązują, a postępowanie policjantów ogranicza się jedynie do grzecznościowego ustalenia miejsca zamieszkania właściciela pojazdu i powiadomienia go, jeśli jest to oczywiście możliwe, o zaistniałym problemie. Osoba zablokowana może taki pojazd usunąć z drogi, ale na własny koszt. O zwrot poniesionych kosztów może starać się na drodze sądowej.