Termomodernizacja, ekologiczna kotłownia gazowa dla całego budynku i nowa, ciesząca oko elewacja. W zbudowanej ok. 150 lat temu kamienicy przy dzisiejszej ul. Powstańców 15 zaszły duże zmiany.
– Kamienica została w pełni stermomodernizowana, zostały wymienione indywidualne źródła ciepła i została zrobiona jedna kotłownia dla całej kamienicy, która zlokalizowana jest na strychu. Został również ocieplony i wymieniony dach, ocieplony w przestrzeni międzykrokwiowej wełną – wylicza Judyta Rduch, zastępca dyrektora Miejskiego Zarządu Gospodarki Komunalnej w Mysłowicach.
Wszystko kosztowało 970 tys. zł. To jedna z inwestycji, na którą MZGK otrzymał dotację z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach. Były nią objęte również remonty budynków przy ul. Bytomskiej 27, 29 i 33 oraz Strażackiej 2, który właśnie się rozpoczyna. Więcej na ten temat przeczytacie tutaj.
Niektórzy mieszkańcy kojarzą kamienicę przy Powstańców 15 z osobą Maxa Weichmanna, kierownika mysłowickiej stacji emigracyjnej i radnego. Czy słusznie?
– Można powiedzieć, że jest to rzeczywiście miejska legenda. Weichmann najprawdopodobniej nigdy nie mieszkał w tej kamienicy. Sama kamienica została wybudowana przez przedsiębiorcę, który prężnie działał na terenie miasta Mysłowice, Antona Klausa, i po jego śmierci w 1870 r. najprawdopodobniej kamienica została przejęta przez prywatnego właściciela, niejakiego Warzechę z Katowic, który w ramach tej kamienicy wynajmował lokale dla prywatnych osób – tłumaczy Piotr Żondełek z Muzeum Miasta Mysłowice.
Skąd więc powiązanie Weichmanna z budynkiem? Nie wiadomo. Być może to zwykła pomyłka, gdyż do niego należała kamienica znajdująca się obok, znana dziś jako willa Kuderów. Tak czy inaczej, po ponad 150 latach budynek przy Powstańców 15 zyskał nowe życie.